Choć 2. liga zostanie zainaugurowana już za niecałe dwa tygodnie, niejasny pozostaje sam skład rozgrywek. Z rywalizacji wycofała się już Radunia Stężyca, wkrótce podobny los może podzielić również i targana problemami Wisła Puławy. Kto zajmie ich miejsce na poziomie centralnym?
Radunia odcięta od pieniędzy publicznych
O pozasportowych problemach Raduni głośno zrobiło się w kwietniu, kiedy to wynik lokalnych wyborów samorządowych skutkował w Stężycy zmianą wójta. Bieżące funkcjonowanie klubu na poziomie centralnym było dotąd możliwe za sprawą niemałego wkładu finansowego gminy, co budziło już zresztą wcześniej liczne kontrowersje. Wybrany na stanowisko Ireneusz Stencel otwarcie deklarował z kolei chęć zatrzymania płynącego do klubu potoku pieniędzy. I słowa dotrzymał.
Kres finansowego eldorada stał się zatem nieuchronny, podobnie jak dotychczasowy sportowy kształt klubu. Radunia była przecież bądź co bądź całkiem zamożnym graczem na trzecim poziomie rozgrywek. I choć tłuste lata nieubłaganie dobiegły końca, „Kanarki” wcale nie zamierzały wycofać się z ligi, przynajmniej do czasu.
Na drodze klubu nie stanął nawet PZPN, przyznając Raduni licencję do gry na trzecim poziomie (choć niezbędne okazało się odwołanie od pierwotnej, negatywnej decyzji). Z każdym tygodniem Stężycę opuszczali jednak seryjnie kolejni zawodnicy – nowy garnitur miał być szyty na miarę nowych, mocno okrojonych możliwości. Uniknięcie degradacji okazało się finalnie nieuniknione.
– Liczyliśmy na to, że jeżeli licencja na grę w 2. lidze zostanie nam przyznana, to znajdzie się jakiś potencjalny sponsor, który będzie nam w stanie pomóc udźwignąć trudy tej ligi. Nawet grając naszą młodzieżą. Niestety nie udało się. […] Nasi chłopcy, którzy w zamyśle mieli grać w tych rezerwach, będą występowali pod „szyldem” Raduni Stężyca, więc będzie to faktycznie nasz pierwszy zespół [w 4. lidze – przyp.red] – komentował Dawid Klawikowski, prezes Raduni.
W Puławach oczekują na cud?
Gdy media obiegły informacje o wycofaniu z 2. ligi Raduni Stężyca, donoszono jednocześnie o bliźniaczym losie Wisły Puławy. I choć sytuacja „Dumy Powiśla” prezentuje się dziś równie fatalnie, oficjalnej decyzji w sprawie odstąpienia od rozgrywek wciąż brak. 2. liga znika jednak powoli za horyzontem.











