Jesteś królem strzelców Ekstraklasy, w nowym sezonie dalej hurtowo ładujesz bramki. Powołanie będzie formalnością, prawda? Otóż nie. Jan Urban uznał, że Karol Czubak nie jest wystarczająco dobry, ale za to Karol Świderski już tak. Facet, któremu w kadrze już dawno przestało żreć, a i do Widzewa ma rozczarowujące wejście.
I jak tu się na selekcjonera nie denerwować? Jak tutaj kibice mają go nie nazywać go Betonowym Jankiem? Naprawdę doceniamy fakt, że zdecydował się (wreszcie) na powołanie takich piłkarzy jak Adrian Benedyczak, Wiktor Nowak czy Wojciech Mońka. Że dzięki Bogu nie ujrzymy Bartka Kapustki. Fajnie, że wraca Kacper Urbański. Z musu czy nie z musu, finalna decyzja należy do trenera. I dobrze, że zrobił to, czego opinia domagała się już od pewnego czasu (a przynajmniej w pewnym stopniu).
Wybaczcie nam jednak, bo krew nas zalewa gdy widzimy, że w przypadku kilku zawodników (którym przydałaby się rozłąka z dorosłą reprezentacją Polski) wciąż jest tak pobłażliwy. Jak zapewne się domyślacie, chodzi nam o to, że Karol Czubak został pominięty w powołaniach byłego trenera Górnika Zabrze. Natomiast dużo gorzej spisujący się Karol Świderski dalej ma zaklepane miejsce. Nieporozumienie? Żart? Pomyłka? Może pan trener potrzebuje zastosować reasumpcję?
Nie ma Drągowskiego i Kapustki ❌🔥
Zaskoczeniami na pewno Kędziora i Frankowski.
Cieszą: Potulski, Mońka, Puchacz, Nowak, URBAŃSKI 🤩, Benedyczak i Żukowski.
Brakuje najbardziej Mazurka kurcze. No i Czubaka. Szkoda. https://t.co/GEZH7nF3Ln
— Tomek Hatta (@Fyordung) September 18, 2026
Na pozycji napastnika nie jest kolorowo
Jan Urban w rozmowie z TVP Sport stwierdził, że na pozycji napastnika mamy spore problemy (dokładniej mówiąc stwierdził, że nie jest kolorowo). To prawda, za fajnie nie jest skoro zastanawiamy się nawet nad naturalizowaniem obecnie rezerwowego w Coventry City. Ale czy to też poniekąd nie oznacza konieczności poszukania innych rozwiązań?
Świetnie na zapleczu Bundesligi radzi sobie Mateusz Żukowski, mamy także powołanego właśnie Adriana Benedyczaka. Super, że są w kadrze. Jednak tyle mówimy o tym jak polska liga się rozwija, jak rośniemy, że kupujemy coraz lepszych piłkarzy (droższych też, ale taki Bukari czy Rajović nie świadczą o tym, że te pieniądze wydajemy mądrzej).
Gra w Ekstraklasie nie wystarcza na reprezentację?
To dlaczego biorąc pod uwagę ten rozwój polskiej ligi nie sięgamy po króla strzelców dwunastej ligi aktualnego rankingu krajowego UEFA? Dlaczego my wciąż deprecjonujemy naszą polską piłkę kopaną?
No i nasz hit. Jan Urban na konferencji ogłaszającej powołania stwierdził, że Czubakowi jeszcze trochę brakuje, by wejść do kadry. Okej, nie zgodzilibyśmy się, ale dobra. Jednak drugie zdanie tej wypowiedzi to fikołek 6D. „Uważam, że to co gra to wystarczy w Ekstraklasie, ale w reprezentacji nie.”. Aha, a Karolowi Świderskiemu wystarczy? I okej, okej…
Jan Urban: „Czubakowi jeszcze trochę moim zdaniem brakuje, by wejść do reprezentacji. Uważam, że to co gra to wystarczy w Ekstraklasie, ale w reprezentacji nie.”
— Tomek Hatta (@Fyordung) September 18, 2026
Karol Czubak dalej wymiata w Ekstraklasie, a Karol Świderski nie notuje powrotu króla
Bo powiedzmy to głośno i wyraźnie, Karol Czubak jest w gazie. Jest wyróżniającą się postacią naszej ligi. W obecnym sezonie jest jednym z nielicznych powodów, dla których motor Lublin nie zajmuje ostatniego miejsca w tabeli.
A Karol Świderski? No nie można powiedzieć, że notuje koszmarny powrót do Ekstraklasy. Jednak w porównaniu do swojego imiennika z Lublina wygląda jak Fiat Punto przy Bugatti Chiron Super Sport 300+. Spójrzcie na oficjalne statystyki z Ekstraklasy.
Gole:
Czubak: 5 – Świderski: 1
Ilość celnych strzałów (w nawiasie procent):
Czubak: 12 (41%) – Świderski: 4 (24%)
Dogodne okazje:
Czubak: 11 – Świderski: 4
I tak dalej, i tak dalej. Ogólnie Karol Czubak wygrywa w praktycznie wszystkich ważnych statystykach. No kogo wolelibyście mieć w ataku, powiedzcie sami?
W tym sezonie 17 Polaków strzeliło minimum dwa gole w rozgrywkach Ekstraklasy.
Karol Świderski nie jest żadnym z nich.
Najlepszym polskim strzelcem w lidze jest obecnie Karol Czubak (tyle samo goli co Patryk Makuch). https://t.co/IDCcVMNFW2
— Maciek Adam (@admacag) September 17, 2026
Karol Świderski: jego prime w kadrze dawno minął
Gdyby to jeszcze było tak, że Karol Świderski tej naszej Biało-czerwonej kadrze faktycznie daje coś ekstra, że ma na nią jakiś dobry wpływ. Dosłownie kilka dni temu, po ligowym meczu z Legią, pytany o ewentualne powołanie Świder stwierdził, że zdaje sobie sprawę z głosów krytycznych, że decyzja należy do trenera. Jego zdaniem, w reprezentacji wygląda chyba nie najgorzej.
W ostatnich dwóch latach trzy gole, z czego dwa z Maltą
Jednak liczby nie kłamią i mówią wprost, że w ostatnich dwóch latach poza golem ze Szwecją Karol nie dał tej reprezentacji zupełnie nic. Pamiętamy świetny czas za kadencji Paulo Sousy. To był wystrzał formy, której napastnik nie był w stanie już utrzymać ani powtórzyć.
Miał potem dwa krótkie zrywy – jeden za Fernando Santosa w 2023 (dwa gole i asysta) i w czerwcu 2024 roku. Wtedy z Turkami przed Euro 2024 Karol zdobył gola, zaś w meczu z Francją na turnieju wywalczył karnego, po którym padł gol. Od tego czasu marazm. Dwa gole z Maltą (szał) i ten wspomniany przez niego gol ze Szwecją. W ważnym spotkaniu, prawda, ale to ciut mało by uznać, że Karol to super dziewiątka.
Napastnicy reprezentacyjni od dłuższego czasu zawodzą. Czemu nie damy szansy innym?
Nie bez powodu podkreślaliśmy przy okazji poprzednich zgrupowań, że od dłuższego czasu naszych napastników wyręczali inni zawodnicy. Bo tak zwyczajnie jest. Ci, którzy mają odpowiadać za gole, prezentują od długiego czasu wyjątkową nieudolność.
Czy Karol Czubak stanowiłby rozwiązanie problemu? Czy podobnie jak w Ekstraklasie zdobywałby gola za golem? Pewnie nie, ale skoro mamy problemy na tej pozycji, jak selekcjoner sam słusznie zauważył, to chyba nie rozwiąże się ich powołując wciąż tego samego gracza i nie dając szansy innym.
Karol Czubak strzelił trzy gole w ostatnich trzech meczach.
Karol Świderski strzelił w tym roku trzy gole.
Na kadrę jedzie ten drugi. https://t.co/5kzbDAhzIo
— Filip Macuda (@f_macuda) September 18, 2026
Karol Czubak zasłużył na powołanie, a Karol Świderski nie
Możemy się cieszyć, że trener Urban wreszcie otworzył oczy i powołał takich zawodników jak Wojtek Mońka czy Adrian Benedyczak. Ale widząc Karola Świderskiego wśród powołanych nie możemy wyzbyć się wrażenia, że każdy selekcjoner (bo ten zarzut nie dotyczyłby tylko trenera Urbana) ma jakiś dziwny opór przed radykalniejszymi zmianami.
W reprezentacji powinni grać najlepsi. A Karol Czubak w obecnej sytuacji jest jednym z najlepszych polskich napastników, a Karol Świderski nie. Ileż można go na tę kadrę ciągać? Bo ma doświadczenie? Powołajmy Czubiego teraz 3-4 razy z rzędu, wpuśćmy go na boisko, to też zacznie go nabierać.
Przeczytaj także: