Już w czwartek 8 lipca Ruch Chorzów będzie gościł na swoim stadionie Szachtior Karaganda. Po pierwszym zwycięstwie wydaje się, że mecz w Chorzowie będzie jedynie formalnością i awans do kolejnej rundy Ligi Europejskiej stanie się faktem.

W pierwszym spotkaniu pomiędzy tymi drużynami emocji nie brakowało. To Kazachowie jako pierwsi strzelili bramkę, a Ruch musiał gonić wynik. Sukces „Niebieskim” zapewnili Łukasz Janoszka i Wojciech Grzyb, którzy znaleźli sposób na pokonanie bramkarza gospodarzy. Ten mecz potwierdził jednak, że nawet w I rundzie eliminacyjnej trzeba dać z siebie wszystko, żeby osiągnąć korzystny wynik. Sam trener Waldemar Fornalik podkreślał, że w rewanżu Ruch musi zagrać bardzo dobry mecz, żeby wyeliminować zespół z Kazachstanu. Chorzowianie muszą jednak zachować zimną krew, aby pokonać przeszkodę, jaką jest zespół z Karagandy i awansować do kolejnej rundy. Tym bardziej, że na stadionie przy ulicy Cichej powinniśmy już zobaczyć Macieja Sadloka, który nie zagrał w pierwszym spotkaniu.
Ruchowi nie powinno w tym spotkaniu zabraknąć armat. Mimo odejścia Andrzeja Niedzielana, wydaje się, że siła ofensywna jest jeszcze większa niż w minionym sezonie. Zresztą w rundzie wiosennej Niedzielan więcej czasu spędził w gabinetach lekarskich niż na boisku. Teraz oprócz bramkostrzelnego Sobiecha, szybkiego niczym błyskawica Marcina Zająca i rozkwitającego z roku na rok Łukasza Janoszki, jest jeszcze Sebastian Olszar, który w poprzednim sezonie był najlepszym strzelcem Piasta Gliwice. 28-letni napastnik zagrał od początku w pierwszym spotkaniu, lecz brak zgrania z resztą zespołu mógł być głównym powodem braku skuteczności nowego piłkarza Ruchu, choć należy pamiętać, że już w tym spotkaniu nowy nabytek miał wpływ na sukces „Niebieskich”, gdyż wywalczył rzut karny. Z każdym treningiem Olszar powinien lepiej rozumieć się z nowymi partnerami i być może już w najbliższym spotkaniu będziemy świadkami błysku piłkarza urodzonego w Cieszynie.

Wciąż nie jest jednak pewne, czy Sebastian Olszar będzie w stanie zagrać w rewanżu. W pierwszym spotkaniu napastnik Ruchu doznał kontuzji i opuścił boisko w 53. minucie. Niepewny jest też występ Krzysztofa Nykiela, który doznał kontuzji nerwu kulszowego i właśnie z tego powodu zastąpił go w 69. minucie spotkania Marcin Malinowski. Pewne jest, że w spotkaniu z Szachtiorem nie wystąpi Grzegorz Bronowicki, który nie został zgłoszony do I rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej.











