Na razie nasi przeciwnicy na zbliżających się mistrzostwach Europy, delikatnie mówiąc, nie zachwycają. Widoczny jest jednak pewien postęp w stosunku do pierwszych meczów eliminacji do mundialu w Katarze. Hiszpanie w męczarniach, ale jednak pokonali Gruzję. Szwedzi nie mieli natomiast większych problemów w wyjazdowym spotkaniu z Kosowem. W dużym kryzysie znajduje się za to Słowacja.
Po czwartkowych spotkaniach eliminacyjnych na wszystkich trzech kadrach narodowych nie zostawiono suchej nitki. Media w Hiszpanii, Szwecji i na Słowacji w zasadzie nie znalazły żadnych pozytywów w grze swoich reprezentacji. Trudno się zresztą temu dziwić. Hiszpania na własnym boisku powinna bez problemu ogrywać rywali pokroju Grecji. Trudno bronić gwiazd Szwecji, gdy po ich nonszalanckich zagraniach groźne sytuacje tworzą Gruzini. Słowacja z kolei powinna przynajmniej próbować rozkruszyć mur obronny postawiony przez Cypryjczyków. Dostępny jest kod promocyjny, który możesz wykorzystać do wytypowania prawidłowych wyników spotkań.
Wymęczone zwycięstwo
Hiszpański selekcjoner Luis Enrique nie ma w ostatnich dniach dobrej prasy. Jego reprezentacja męczy się w najlepszym razie z europejskimi przeciętniakami, a w niedzielę w ostatniej chwili zapewniła sobie zwycięstwo nad Gruzją. Gdy wydawało się, że Gruzini będą mogli świętować zdobycie jednego punktu, w doliczonym czasie gry strzałem z dystansu popisał się Dani Olmo. Gruziński bramkarz Giorgi Loria co prawda odbił piłkę, ale i tak trafiła ona do siatki.
Szczególnie kiepska w wykonaniu „La Roja” była pierwsza połowa spotkania. Hiszpanie w jej trakcie nie stworzyli sobie ani jednej groźnej sytuacji do strzelenia bramki! Co więcej, Gruzja nie zamierzała na własnym stadionie jedynie się zabarykadować. Dosyć szybko okazało się, że podopieczni Willy’ego Sagnola nie czują respektu wobec dużo wyżej notowanego rywala. W 44. minucie ich dobra gra zaprocentowała zresztą golem Khvicha Kvaratskhelii.
Po takim meczu hiszpańscy zawodnicy nie mogli po prostu świętować zwycięstwa 2:1 nad Gruzją. Zamiast tego ponownie tłumaczyli się ze słabej gry, wskazując głównie na sporą rotację w kadrze i konieczność zaadaptowania się do niej nowych piłkarzy. Tamtejsza prasa jest jednak dużo mniej wyrozumiała. Chociażby „Marca” alarmuje, że na trzy miesiące przed Euro reprezentacja jest zupełnie nieprzewidywalna i brakuje jej własnej tożsamości.











