Od startu sezonu 2019/2020 w La Liga minęło już 8 kolejek i sytuacja w tabeli zaczyna się formować. Spoglądając na jej stan, nie możemy być zaskoczeni, ponieważ przewodzą hegemoni ligi. Na trzecim miejscu plasuje się Atletico Madryt. Ekipa Diego Simeone dobrze weszła w sezon, ale jak każda zmaga się z większymi lub mniejszymi kłopotami. Największym z nich jest ofensywa. „Los Colchoneros” mają duży problem ze znalezieniem drogi do bramki rywali.
Żeby wygrać mecz musisz zdobywać bramki. Jednak nie jest to taka prosta sprawa. Jak się okazuje, nawet największe kluby z najlepszymi zawodnikami mają z tym problem. Atletico Madryt to klub, który w erze Diego Simeone przyzwyczaił nas do zrównoważonej gry między obroną i atakiem. Jednak nic nie zapowiadało tak miernych wyników strzeleckich. Na brak skuteczności ofensywy Atleti składa się kilka czynników, które postaramy się przybliżyć.
Joao Felix w miejsce Antoine’a Griezmanna
Jeszcze w przedsezonowym tournée po Ameryce Północnej Atletico Madryt sprawili nam niespodziankę. Wykazali się niebywałą skutecznością i pewnością siebie, dlatego wszyscy oczekiwali „wejścia z buta” w sezon. I tak też się stało. Atleti zwyciężyli trzy pierwsze spotkania ligowe a zatrzymali się dopiero na Estadio Anoeta w San Sebastian. W tych czterech spotkaniach Madrytczycy zdobyli 5 bramek, tracąc 4. Dość przeciętny wynik względem zdobytych punktów.
W letnim okienku transferowym w szeregach Atletico nastąpiło przemieszanie. Zawodnicy, którzy stali się weteranami „Los Colchoneros” odeszli z zespołu, a w ich miejsce wskoczyli nowi. Najlepszym i w tej kwestii najważniejszym przykładem było odejście Antoine’a Griezmanna. Francuz był głównym ogniwem napędowym Atletico Madryt i ich najlepszym strzelcem. W każdym z sezonów zdobywał ponad 20 bramek, dlatego jego odejście musiało dać się we znaki, szczególnie, że odszedł do jednego z największych rywali.
Na jego miejsce wskoczył młodziutki Portugalczyk Joao Felix. Włodarze Atletico Madryt musieli sięgnąć głębiej do kieszeni, ponieważ klauzula odstępnego w kontrakcie piłkarza wynosiła 126 milionów euro. 19-latek od razu stał się ulubieńcem kibiców „Los Colchoneros”. Stylem gry przypomina Antoine’a Griezmanna. Może występować na każdej pozycji w ataku, a także na bokach pomocy. Już w pierwszym sparingowym spotkaniu przeciwko Realowi Madryt na wspomnianym wyżej tournée popisał się asystą i bramką w pierwszych 8 minutach spotkania.












