Atak zimy w Anglii spowodował, że dwa spotkania z czterech zaplanowanych na godzinę 16.00 nie odbyły się. Mecze Portsmouth – Manchester City oraz Fulham – Blackburn zostały przełożone na inny termin. W spotkaniach, które zostały rozegrane, spokojne zwycięstwa odniosły drużyny Arsenalu i Evertonu.
Arsenal Londyn od początku spotkania miał ogromną przewagę nad rywalem. Jednak pomimo kilku dogodnych sytuacji „Kanonierzy” nie potrafili pokonać golkipera Boltonu. W 13. minucie z woleja tuż nad poprzeczką uderzał van Persie. Holender dwie minuty później główkował, lecz piłkę spokojnie złapał Jaaskelainen. Druga część gry była podobna do pierwszej. Do 84. minuty wydawało się, że Arsenal nie zdobędzie trzech punktów. Wtedy to jednak Duńczyk – Nicklas Bendtner – strzelił jedyną bramkę meczu, po kapitalnym dośrodkowaniu Robina Van Persiego. Pomimo silnych prób zawodników Boltonu wynik już nie uległ zmianie.
Everton pokonał bezproblemowo będące w ostatnim czasie w kryzysie Hull City 2:0. Już od początku spotkania „The Toffees” atakowali. Dzięki takiej taktyce już na przerwę zawodnicy Evertonu schodzili z dwubramkowym prowadzeniem. Najpierw bramkę zdobył Marouane Fellaini, któremu futbolówkę podawał Leighton Baines. Jak pokazały powtórki, bramka nie powinna zostać uznana, bowiem Belg znajdował się na pozycji spalonej. Drugiego gola już w doliczonym czasie gry zdobył Mikel Arteta, który pokonał bramkarza gości strzałem z rzutu wolnego. Po przerwie przeważał także Everton, który miał szansę do podwyższenia prowadzenia, ale ani Leon Osman, ani Arteta nie zdołali pokonać bramkarza gości.
Bardzo ładne spotkanie zobaczyli kibice w Newcastle, gdzie miejscowi podejmowali West Ham United. Już w 18. minucie bramkę na 1:0 dla gospodarzy zdobył Micheal Owen, któremu dośrodkowywał Jose Enrique. Wyrównującego gola zdobył ostatnio będący w dobrej formie Craig Bellamy. Przy tej bramce asystował Scott Parker. Wynikiem 1:1 zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Już na samym początku drugiej części gry „Młoty” wyszły na prowadzenie za sprawą Carltona Cole’a. Remis „Srokom” zapewnił Andy Carroll, który pokonał Greena ładnym strzałem z główki.
Remisem zakończyło się także spotkanie Middlesbrough – Sunderland. Z tą jednak różnicą, że mecz na Riverside Stadium zakończył się wynikiem 1:1. Pierwsza połowa spotkania była bardzo wyrównana i wydawało się, że zakończy się bezbramkowo, lecz już w doliczonym czasie gry bramkę dla gospodarzy zdobył Alves. Punkt Sunderlandowi uratował Jones, który zdobył bramkę w 82. minucie spotkania.










