Oczywiście nie tylko w niedzielę zostaną rozegrane wszystkie spotkania 15. kolejki Ligi Angielskiej, jednak kibice liczą, że to właśnie w tym dniu czekają ich największe emocje. Nie ma czemu się dziwić – najpierw derby Manchesteru, a potem Londynu. Piękne bramki i futbol prezentowany przez piłkarzy jest gwarantowany!
Zanim jednak na City of Manchester Stadium i Stamford Bridge wybiegną piłkarze tych klubów, zostaną rozegrane inne, oby równie ciekawe, spotkania. W sobotę wszystkie pięć meczów zostanie rozegranych o godzinie 15.00. Aston Villa wydaje się być jedynym pewniakiem do zgarnięcia trzech punktów, bowiem na własnym boisku podejmie Fulham, drużynę średnią, walczącą o utrzymanie. Podopieczni Martina O’Neilla po powstrzymaniu Manchesteru United i Arsenalu coraz głośniej myślą o rozbiciu Wielkiej Czwórki. Ewentualne zwycięstwo Fulham byłoby nie tylko sensacją, ale również oddechem pełnym ulgi dla kibiców gości. Tabela ligi jest bardzo spłaszczona od miejsca siódmego (!) do pierwszego spadkowego i żadna z drużyn znajdujących się w tych rejonach nie może sobie pozwolić na wpadki, nawet z najlepszymi w kraju.
Dlatego też w innych spotkaniach będzie niesamowicie ciekawie. Beniaminkowie ze Stoke i Hull spotkają się na stadionie tych pierwszych i to właśnie dla nich będzie mecz o więcej niż trzy punkty. Goście, po świetnym początku sezonu, złapali ostatnio zadyszkę i mimo bezpiecznej pozycji po porażce w sobotę będą musieli bardziej oglądać się za siebie. Gospodarzy od strefy spadkowej dzielą zaledwie trzy punkty i dobre drużyny Tottenhamu, Wigan oraz Sunderlandu, więc również mają czego się obawiać. Euzebiusz Smolarek z kolegami wyjeżdżają właśnie do drużyny prowadzonej przez Roy’a Keane’a, który chce wynagrodzić kibicom zeszłotygodniową porażkę z West Hamem. Wigan, opromienione pokonaniem Evertonu w poniedziałkowy wieczór, tym razem będzie oczekiwać na ostatni w tabeli West Bromwich Albion. Zawodnicy gości muszą wziąć się wreszcie do wytężonej pracy, bo kibice z całego kraju już zaczynają ich przyrównywać do zespołu Derby County z zeszłego sezonu. Wtedy to Barany zaliczyły rekordowo niską liczbę punktów w historii rozgrywek – zdobyli ich zaledwie 11. Bardzo wyrównane będzie spotkanie na Riverside w Middlesbrough. Gospodarze podejmą Newcastle United, z powracającym po kontuzji Michealem Owenem. W zeszłym tygodniu podopieczni Joe Kinneara wywieźli cenny punkt ze Stamford Bridge, a właściciel klubu, Mike Ashley, ostatecznie zadecydował, że obecny szkoleniowiec będzie prowadził zespół do końca sezonu. Wygrana na wyjeździe pozwoli Newcastle na wydostanie się ze strefy spadkowej.
Niedzielne spotkania zaczną się na stadionie miejskim w Manchesterze i bez wątpienia będzie to ekscytujące widowisko. Przed nami kolejne derby tego miasta, a po dwóch porażkach w zeszłym sezonie United chcą wreszcie pokazać, że to oni są lepszą drużyną od Citizens. Sir Alex Ferguson starał się podgrzać atmosferę przed tym meczem, mówiąc, że gospodarze mimo zamiaru wydania milionów funtów na nowych zawodników nie zdobędą tak szybko statusu wielkich w futbolowym światku. Szkot wyśmiał szanse rywali na zdobycie jakiegokolwiek trofeum w tym sezonie, twierdząc, że wybitną drużynę i historię buduje się latami, a nie przez jeden okres transferowy. Spokój na szczęście zachował Mark Hughes, zarówno oceniając szanse przed meczem, jak i wypowiadając się o potencjalnych transferach właścicieli klubu. Podkreślił, że drużyna znajduje się w dobrej formie, czego przykładem były zwycięstwa z Arsenalem i Schalke w mijającym tygodniu. Prawdziwą wisienką na torcie będzie dla kibiców Manchesteru City zwycięstwo w niedzielnym derbowym spotkaniu i podtrzymanie znakomitej passy dwóch zwycięstw nad rywalami zza miedzy.










