Zaledwie jeden dzień odpoczynku po poprzedniej kolejce, rozegranej w Boxing Day, otrzymali zawodnicy większości klubów ligi angielskiej. Mimo że zabraknie wielkich klasyków, to w ostatniej serii spotkań w roku 2008 również czekają na fanów ciekawe spotkania.
Pierwsi na boisko wybiegną zawodnicy Newcastle i Liverpoolu. Z pewnością to spotkanie obserwować będzie cała czołówka ligi, licząc, że ewentualna wpadka podopiecznych Rafy Beniteza pozwoli im zbliżyć się do jego drużyny lub nawet wyprzedzić ich w tabeli. Steven Gerrard podkreślił, że zakończenie roku na pozycji lidera będzie dla liverpoolczyków niezwykle ważne i zrobią wszystko, by tak się stało. Bardzo możliwe, że na ten mecz wróci Fernando Torres, który ostatnio wszystkie spotkania ogląda z trybun i nie może się doczekać ponownej gry. Oczywiście nie zagra on od początku meczu, ale jeśli będzie potrzeba, wejdzie na ostatni kwadrans. Kibice The Reds liczą, że przy linii bocznej znów szaleć będzie Rafa Benitez, który po problemach zdrowotnych musiał oddać prowadzenie drużyny w ręce swojego asystenta, Sammy’ego Lee. Spisał się on dość dobrze w dwóch poprzednich meczach, jednak wciąż był pod kontrolą Hiszpana za pomocą telefonu komórkowego czy krótkofalówek. Newcastle, mimo 12. pozycji w tabeli, czuje za sobą oddech drużyn ze strefy spadkowej. Ewentualna sensacyjna wygrana poprawiłaby znacznie humory kibiców, którzy są szczęśliwi, że 2008 rok już się kończy. Przypomnijmy, że na początku sezonu przeżyli oni istne trzęsienie ziemi w swoim ukochanym klubie i wciąż nie są pewni tego, kto będzie kolejnym właścicielem drużyny z St James’ Park.
Bardzo ważne spotkanie czeka West Bromwich Albion na własnym stadionie. Na mecz przyjeżdża Tottenham Harry’ego Redknappa, a te dwie drużyny dzieli zaledwie pięć punktów. Okupujący ostatnie miejsce beniaminek musi zwyciężyć, by zbliżyć się stawki kilku drużyn mających na koncie po dwadzieścia punktów. Z kolei Koguty, po kompletnie bezbarwnym pojedynku z Fulham, chcą pokazać kibicom, że przeprowadzone w lecie transfery są wzmocnieniem, a nie osłabieniem drużyny. Arsenal będzie miał okazję na kilka dni dogonić w tabeli Aston Villę, jeśli tylko zwycięży na Emirates z Portsmouth. Zawodnicy Tony’ego Adamsa doznali ostatnio dotkliwej porażki z West Hamem i szczególnie Jermaine Defoe będzie chciał jak najszybciej zrehabilitować się za niewykorzystany rzut karny.
Sunderland w niedzielne wczesne popołudnie pojawi się na Goodison Park z nowym menedżerem. Po tym jak Roy Keane zrezygnował z prowadzenia drużyny, obowiązki tymczasowego szkoleniowca przejął Ricky Sbragia. Wszyscy kibice spodziewali się, że szybko zostanie on zastąpiony jakimś znanym nazwiskiem, jednak ku zaskoczeniu otrzymał on szansę na pracę z zespołem, podpisując 18-miesięczny kontrakt. Trudne spotkanie przed Chelsea, która choć gra mecz wyjazdowy, to tak naprawdę wcale nie musi się oddalać znacznie od Stamford Bridge. Jej rywalem będzie drużyna zza miedzy, Fulham, który notuje bardzo dobre wyniki w tym sezonie. Drużyna skazywana na walkę o utrzymanie zajmuje obecnie wysoką, ósmą pozycję w tabeli. Gospodarze z Craven Cottage mogą się jednak obawiać starcia z The Blues, ponieważ goście do tej pory na wyjeździe stracili zaledwie dwa punkty. Podopieczni Scolariego zrobią wszystko, by dalej deptać po piętach Liverpoolowi lub, w razie ich wpadki, wejść na pozycję lidera.










