Wiele interesujących spotkań czeka kibiców angielskiej piłki w środku tygodnia. Najciekawiej zapowiadają się konfrontacje Hull z Chelsea oraz derby Londynu pomiędzy Arsenalem i Tottenhamem.
Zanim w środowy wieczór wybiegną zawodnicy większości zespołów Premier League, dzień wcześniej kolejka rozpocznie się na St James’ Park. Będzie to pojedynek dwóch drużyn bezpośrednio zagrożonych spadkiem, bo zarówno Newcastle United, jak i West Bromwich Albion kiepsko zaczęły sezon. Szczególnie Sroki będą walczyć o zgarnięcie pełnej puli punktów z wtorkowego meczu; ewentualne zwycięstwo pozwoliłoby zbliżyć im się na zaledwie punkt do innych drużyn włączonych w walkę o utrzymanie.
Ciężkie zadanie czeka nowego menadżera Portsmouth, Tony’ego Adamsa, który wraz ze swoimi podopiecznymi zawita na stadion lidera ligi – Liverpoolu. Zawodnicy Rafy Beniteza są niewątpliwie podbudowani zwycięstwem nad Chelsea w niedzielnym szlagierze i będą mieli zamiar utrzymać trzypunktową przewagę nad resztą stawki.
Manchester United przyjmie na Old Trafford West Ham, który długo opierał się w ostatniej kolejce Arsenalowi, zanim ostatecznie poległ 0:2. Gianfranco Zola miał świetny start w roli menadżera, ale obecnie musi się martwić o swój zespół, bowiem coraz więcej drużyn równa się z Młotami punktami. Sir Alex Ferguson musi podnieść swoich zawodników na duchu po kiepskim wyniku z Evertonem, kiedy to, mając wszystkie atuty i znacznie przeważając po pierwszej połowie, dali się zepchnąć pod własne pole karne w drugiej części gry i stracili bramkę. Każdy mecz na Old Trafford to dla Manchesteru obowiązek zdobycia trzech punktów, a przyjazd West Hamu nie jest żadnym wyjątkiem.
Ciekawym i wyrównanym widowiskiem zapewne będzie mecz pomiędzy Aston Villą a Blackburn. Obie te drużyny słyną z bezkompromisowej gry, zwłaszcza z silniejszymi od siebie. Jak na razie w lidze lepiej spisują się gracze Martina O’Neilla, a Paul Ince może tylko pozazdrościć wysokiej, czwartej lokaty trenerowi przeciwnej drużyny. Menedżer Blackburn będzie musiał skupić się zwłaszcza na ofensywnej grze rywali, bowiem w świetnej formie są motory napędowe akcji Aston Villi – Ashley Young i Gabriel Agbonlahor.
Nikt jednak nie spodziewał się, że na hit kolejki wyrośnie spotkanie Hull City z Chelsea Londyn. Przed sezonem każdy obstawiłby w ciemno zwycięstwo gości, ale teraz podobnej deklaracji złożyć nie można. Rewelacyjny beniaminek, skazywany przez wielu ekspertów na podzielenie losu Derby z ubiegłorocznych rozgrywek, dobrze wspomina mecze z drużynami ze stolicy Anglii. Kilka tygodni temu pokonałi na Emirates Stadium Arsenal, by później pogrążyć znajdujący się w kiepskiej formie Tottenham. Jak zapowiada jeden z najlepszych graczy Tygrysów, Brazylijczyk Geovanni, Chelsea to ich kolejny cel i na pewno zrobią wszystko, by pokonać faworyta do tytułu. Za to w drużynie ze Stamford Bridge nastroje są ostatnio bardziej stonowane. Powodem jest porażka z Liverpoolem na własnym stadionie i zakończenie fenomenalnej, rekordowej serii 86 spotkań bez porażki u siebie. Luiz Felipe Scolari musi wciąż łatać dziury w składzie, które są spowodowane kontuzjami najważniejszych zawodników, a to, co pokazał niedzielny mecz, może negatywnie odbić się na drużynie. Wciąż nie będzie mógł Brazylijczyk skorzystać z usług Michaela Ballacka, Didiera Drogby, Michaela Essiena, a do treningów dopiero wraca Joe Cole. Wobec tego na boisku zapewne zobaczymy tych samych zawodników, którzy rozpoczęli mecz z Liverpoolem. Spotkanie na KC Stadium będzie na pewno elektryzującym widowiskiem, bowiem gospodarze bez respektu podchodzą do mocniejszych rywali i mogą mocno zaatakować Chelsea. Za to The Blues na pewno będą dążyli do zwycięstwa, które poprawiłoby lekko nadwątlone nastroje piłkarzy i kibiców. Wiele będzie zależało od środkowej linii Chelsea, która, jeśli będzie miała wystarczająco dużo miejsca, by rozgrywać swoje akcje, może sprawić wiele problemów pod bramką Myhilla.










