FC Porto na własnym obiekcie zremisowało z APOEL-em Nikozja 1:1. Pogromca Wisły Kraków umocnił się na pozycji lidera, gromadząc w trzech spotkaniach pięć punktów.
Mistrz Portugalii FC Porto podejmował na własnym obiekcie lidera grupy G, APOEL Nikozja. Rywal Wisły Kraków w eliminacjach do fazy grupowej Ligi Mistrzów UEFA dość sensacyjnie w pierwszym starciu pokonał Zenit St. Petersburg 2:1, a w Doniecku podopieczni Ivana Jovanovicia musieli zadowolić się jednym punktem. W gorszej sytuacji byli zawodnicy Porto, którzy po zwycięstwie w Lidze Europy mieli nadzieję, że również uda im się dotrzeć do finału Ligi Mistrzów. Tymczasem „Smoki” po zwycięstwie nad Szachtarem nie poradziły sobie z Zenitem, przegrywając 3:1.

Starcie z APOEL-em miało więc przedłużyć szanse na grę w dalszej fazie Ligi Mistrzów. Od pierwszego gwizdka wyraźnie atakowali gospodarze. W 13. minucie kibice zgromadzeni na Estadio do Dragao oszaleli z radości. Hulk mocno uderzył z rzutu wolnego, a błąd popełnił bramkarz gości. Gdy wydawało się, że APOEL wycofa się do defensywy, goście przystąpili do ataku. W 19. minucie fantastycznym strzałem zza pola karnego popisał się Alemida, a Helton musiał wyciągać piłkę z siatki. Jak się okazało, były to jedyne bramki, jakie kibice zobaczyli w pierwszej części spotkania.
Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Zarówno Porto, jak i APOEL starały się szybkimi, składnymi akcjami wyjść na prowadzenie, jednak uważna gra formacji defensywnych sprawiła, że na tablicy wyników cały czas był remis. Im bliżej było końca spotkania, tym więcej sił kosztowało zawodników obu drużyn konstruowanie akcji. Jak się okazało, FC Porto musi zadowolić się punktem. Dla APOEL-a drugi remis w tej fazie rozgrywek oznacza umocnienie się na pozycji lidera.










