W jednym z najciekawszych dzisiejszych spotkań Champions League Benfica na własnym stadionie podejmowała PSG. Po całkiem niezłym widowisku gospodarze wygrali 2:1. Bramki dla Benefici zdobyli Lima z rzutu karnego i Gaitan, a dla PSG trafił Cavani.
Spotkanie w lepszym stylu rozpoczęli gospodarze. Benfica stworzyła sobie kilka groźnych sytuacji. Już po niespełna pięciu minutach gry Enzo Perez huknął z dystansu. Jego strzał był bardzo dobry, lecz jeszcze lepszą interwencją wykazał się bramkarz PSG, Salvatore Sirigu. Kilkukrotnie z dobrej strony pokazał się Lima. Próbował rozrywać defensywne szeregi francuskiej drużyny i często stwarzał sytuację dla swoich kolegów z drużyny.

PSG zaczęło przejmować inicjatywę po około kwadransie meczu. Spokojnie rozgrywali akcję w środkowej części boiska, czasem próbując jakimś niekonwencjonalnym zagraniem zaskoczyć gospodarzy. Mimo optycznej przewagi ekipy przyjezdnych, to Benfica wypracowała sobie dwie groźne sytuację. Najpierw w 26. minucie spotkania Gaitan zaskoczył wszystkich strzałem z okolic narożnika boiska. Próba ta była bardzo efektowna, a co więcej pomocnik gospodarzy pomylił się bardzo niewiele. Chwilę potem dobrej strony ponownie pokazał się Perez. Zagrał znakomitą piłkę w pole karne. Najwyżej wyskoczył do niej Matic, ładnie uderzył, jednak futbolówka poszybowała tuż nad poprzeczką.
Wydawało się, że bramka dla Benfici wisi w powietrzu. Rozwścieczone PSG rzuciło się do ataku. W 37. minucie meczu błąd defensywy gospodarzy wykorzystał Edison Cavani i po dośrodkowaniu, wpakował piłkę do prawie praktycznie pustej bramki. Końcówka pierwszej połowy była emocjonująca. Podopieczni Jorge Jesusa odpowiedzieli na chwilę przed jej zakończeniem. Traore sfaulował Silvio we własnym polu karnym. Do wykonania „jedenastki” podszedł Lima i pokonał Sirigu.
Pierwsze 45 minut było bardzo wyrównane. Początek należał do Benfici, jednak z każdą minutą PSG grało coraz lepiej. Gospodarze mieli świadomość, że jeżeli chcą wygrać i awansować muszą coś zmienić. Przybici do ściany drugą połowę rozpoczęli od zmasowanego ataku na ekipę PSG.
Lima z Gaitanem na przemian ostrzeliwali bramkę Salvatore Sirigu. Ich starania opłaciły się. W 58. minucie spotkania do siatki trafił Osvaldo Gaitan. Argentyńczyk bezlitośnie wykorzystał błąd defensora PSG, który wybił piłkę tuż pod jego nogi.
Gospodarze byli w natarciu. Już po kilku minutach gry przed świetną szansą stanął Markovic. Ładnie popędził skrzydłem, ostatecznie został zepchnięty do linii końcowej. Odegrał piłkę w kierunku Limy, jednak Brazylijczyk nie miał czasu na przygotowanie się do strzału. PSG odpowiedziało po trzech minutach. Jeremy Menez dograł piłkę do Ezequiela Lavezziego, dynamiczny skrzydłowy wbiegł w pole karne, przyjął futbolówkę i oddał strzał z ostrego kąta tuż obok słupka bramki Artura.










