Eliminacje do Ligi Mistrzów rozkręcają się na dobre. W środę wieczorem poznamy 17 drużyn, które awansują do kolejnej, III już rundy Ligi Mistrzów. Wśród nich duże szanse ma mistrz Polski – Śląsk Wrocław. Poza tym szykuje się też kilka niespodzianek.
Zacznijmy od tych meczów, w których spodziewane są największe emocje. Ogromną niespodzianką pierwszych spotkań II rundy eliminacji do Ligi Mistrzów było zwycięstwo luksemburskiego F91 Dudelange nad Red Bull Salzburg 1:0. O pożegnaniu z rozgrywkami nie chce słyszeć austriacki miliarder Dietrich Mateschitz, który żąda nawet od swoich piłkarzy awansu do fazy grupowej tych najbardziej elitarnych rozgrywek w Europie. Z taką grą jednak, jak w pierwszym meczu tych drużyn, powinien o tym zapomnieć. Od początku rewanżowego spotkania możemy spodziewać się zatem huraganowych ataków gospodarzy. Dość nieoczekiwanie zakończyło się także spotkanie uczestnika poprzedniej edycji LM, Dynama Zagrzeb, z absolutnym beniaminkiem z Bułgarii, Ludogorcem Razgrad. Warto dodać, że Chorwaci rzutem na taśmę nie dopuścili do sensacji, strzelając bramkę na 1:1 już w doliczonym czasie gry. W rewanżu faworytem będzie ekipa Ante Cacića, niesiona dopingiem fanatycznych fanów. Poza tym Dynamo w ostatnim sezonie wywalczyło siódme z rzędu mistrzostwo kraju, wyprzedzając drugiego Hajduka Split aż o 21 punktów. To potwierdza dominację Chorwatów na tle innych drużyn, biorących udział w eliminacjach.
Do niespodzianek pierwszej serii spotkań należy zaliczyć też porażkę Debrecenu z obrońcą tytułu mistrza Albanii, Skenderbeu Korce. Zwycięstwo 1:0 na własnym stadionie daje nadzieje na nieco dłuższe granie w eliminacjach, niż to było przed rokiem, kiedy Albańczycy szybko odpadli po pogromie, jaki sprawił im APOEL Nikozja (6:0 w dwumeczu). Ciekawie będzie też w stolicy Macedonii, Skopje, gdzie tamtejszy Vardar zmierzy się z BATE Borysów. Warto przypomnieć, że w pierwszym meczu tych drużyn było blisko sensacji. Już w doliczonym czasie gry ograni w europejskich pucharach Białorusinie przegrywali 1:2, jednak w niespełna trzy minuty strzelili dwie ważne w kontekście awansu bramki.
Emocji, bo chyba nie wielkiego poziomu gry, należy się też spodziewać w dwóch meczach, w których przed tygodniem nie oglądaliśmy bramek: The New Saints – Helsingborg oraz Shamrock Rovers – Ekranas. Faworytami wydają się Szwedzi oraz piłkarze z Irlandii Północnej. Mimo skromnej zaliczki z pierwszego meczu Sheriffu Tiraspol, Slovanu Liberec i MSK Ziliny, które zgodnie wygrały swoje spotkania po 1:0, sporą niespodzianką byłoby odpadnięcie któregoś z nich w starciach z mało znanymi zespołami: Ulisses, Szachtar Karaganda i Hapoel Ironi Kiryat Shmona. Plusem drużyn z Kazachstanu i Izraela jest rewanż na własnym boisku.
Z kolei praktycznie pewne awansu do III rundy jest już HJK Helsinki, które odniosło najwyższe zwycięstwo w pierwszych meczach II rundy. Niezależnie od tego, jacy piłkarze grają w drużynie Reykjaviku, 7:0 musi budzić respekt. Na fiński zespół czeka już mistrz Szkocji, Celtic Glasgow. Bardzo blisko występów w kolejnej rundzie jest także Partizan Belgrad. Mistrz Serbii w pierwszym spotkaniu pokonał na Malcie tamtejszą Vallettę 4:1 i rewanż w stolicy Serbii wydaje się tylko formalnością. W takim samym stosunku wygrał także, choć nie bez problemów, NK Maribor z Zeljeznicarem. Po pierwszych 45 minutach to jednak goście prowadzili dość nieoczekiwanie. Worek z bramkami dla Słoweńców rozwiązał się dopiero w drugiej odsłonie.









