Po sześciu latach tułaczki w niższych ligach Polonia Bytom wraca na szczebel centralny. Podopieczni Adama Burka wygrali rozgrywki grupy trzeciej 3. ligi 2022/2023 i wywalczyli tym samym awans do 2. ligi. Czego będzie można spodziewać się po zespole z Bytomia w nadchodzącym sezonie?
Polonia Bytom jako pierwsza ze wszystkich drużyn występujących na poziomie trzeciej ligi zapewniła sobie promocję do rozgrywek 2. ligi. Miało to miejsce już na trzy kolejki przed końcem sezonu. Bytomianie rundę jesienną zakończyli z czteropunktową stratą do liderujących rezerw Rakowa Częstochowa, jednak dzięki aż dwunastu wiosennym zwycięstwom, przy zaledwie dwóch remisach i trzech porażkach, wywalczyli pewny awans.
Liczne spadki i powolna odbudowa
Jeszcze pod koniec pierwszej dekady XXI wieku Polonia Bytom była solidnym zespołem w skali ekstraklasy. Sezony 2008/2009 i 2009/2010 kończyła na siódmej lokacie. Jednak pod koniec kolejnego sezonu uplasowała się na ostatnim miejscu w tabeli i spadła na ekstraklasowe zaplecze. W pierwszej lidze występowała jedynie przez kolejne dwa lata, po których zaliczyła kolejny spadek. W następnym sezonie znów spadła o klasę rozgrywkową niżej. Po roku wróciła do drugiej ligi i po dwóch sezonach znów z niej spadła.
Jednak tym razem ze względów licencyjnych do czwartej ligi. Klub znajdował się w katastrofalnym stanie. Brakowało pieniędzy i infrastruktury. Misji ratowania klubu podjął się Sławomir Kamiński, który do dzisiaj jest prezesem Polonii Bytom. Dzięki pomysłowi na wyjście z kłopotów i pomocy władz Bytomia klubowi po latach udało się wyjść z trudnej sytuacji. Po szybkim awansie do 3. ligi w 2019 roku klub przez cztery sezony starał się powrócić na szczebel centralny.
Polonia Bytom co roku była jednym z faworytów do awansu, jednak ostatecznie nie udawało jej się wywalczyć promocji do wyższej ligi. O to, co było najtrudniejsze podczas drogi Polonii ku powrotowi na szczebel centralny, zapytaliśmy jej dyrektora sportowego, Tomasza Stefankiewicza.
– Myślę, że konsekwencja. To, żeby być cierpliwym w naszych działaniach zarówno zarządczych czy też jeżeli chodzi o kadrę zawodniczą, żeby zawodnicy, którzy kilkukrotnie podejmowali się walki o awans, nie poddawali się w momencie, kiedy im to nie wychodziło. Należy pamiętać, że zawsze byliśmy blisko tego końcowego sukcesu, a tak naprawdę przez trzy sezony ponieśliśmy porażki, więc myślę, że tak naprawdę najważniejsze było to, żeby głowa była odpowiednio nastawiona w decydującym sezonie.










