Jeśli podział między Polską „A” i „B” jest widoczny gołym okiem dla każdego, to różnice, jakie pod wieloma względami dzielą północ i południe Włoch, dostrzegłby nawet ślepiec. Ich skala jest nieporównywalnie większa. Owe różnice widać nie tylko w gospodarce czy kulturze, ale nawet w kwestiach pozornie błahych, a więc w futbolu.
Gdybyśmy wyszli na ulice Turynu albo Mediolanu w dowolny dzień tygodnia, ujrzelibyśmy schludnie ubranych młodych ludzi z neseserami pod pachą, śpieszących się do pracy, a także wielu turystów zachwycających się barokowymi zabytkami.
Gdybyśmy przenieśli się w tym samym czasie kilkaset kilometrów na południe, w centrum regionu Kalabrii, do miasta Crotone, zobaczylibyśmy widok zgoła inny. Na pierwszym planie zauważylibyśmy pewnie dwóch starszych mężczyzn gawędzących o wczorajszym meczu na ganku przed domem. Gdzieś w oddali ukazałby się młody chłopak, który pędząc na swoim skuterze, produkuje niezliczone ilości kurzu i zakłóca błogostan.
Tak prosto można zobrazować różnice pomiędzy północą a południem Włoch.
A są one ogromne. Północna Italia obfituje w regiony, w których przemysł stoi na bardzo wysokim poziomie (Lombardia to jeden z czterech najbardziej rozwiniętych regionów w Europie, który ciągnie handel całego kraju). Północ to również miasta znane na całym świecie. Mediolan uznawany jest za światową stolicę mody, natomiast w Turynie znajduje się główna fabryka Fiata oraz Ferrari.
Dodając do tego fakt, że to właśnie na północ od Rzymu znajdują się wszystkie warte zobaczenia zabytki Włoch, jawi się nam obraz bogatego regionu, którego można uznać za potentata w skali europejskiej. I tak rzeczywiście jest. Północna część Włoch ma PKB na poziomie krajów skandynawskich, a mieszkańcom żyje się dostatnio i dobrze.
Południe Italii, gdzie jedynym znanym miastem jest Neapol, od wielu lat zżerane jest przez ogromny problem, jakim są mafie i ubóstwo. Te regiony od zawsze były w cieniu bogatej północy. W czasach, gdy lokalne familie tworzyły z państw-miast Wenecji i Genui lokalne potęgi, na południu ludzie zajmowali się zbiorami winogron i rolnictwem. W głowach nie był im rozwój kulturowy, a przeżycie kolejnych dni.
Różnice pogłębiły się po II wojnie światowej, bo właściwie tylko południe odczuło działania wojenne. Wpływ tych regionów na rozwój kultury europejskiej ogranicza się jedynie do tego, że to właśnie tu rozwinęły się mafie, „Gomorra” i „Cosa Nostra”, obecnie znane na całym świecie. Ale z tego nie jest dumny chyba nikt. Obecnie południe Włoch, jeśli chodzi o rozwój, jest na poziomie pogrążonej w kryzysie Grecji. Bezrobocie sięga nawet 30%.
To wszystko sprawia, że między dwoma częściami kraju dochodzi do licznych sporów. Mieszkańców południa określa się mianem brudasów. Bogate regiony północy od wielu lat planują się odłączyć, bo nie widzi im się inwestowanie kolejnych setek milionów w zacofane południe.
Na mundialu w 1990, gdy reprezentacja Italii rozgrywała półfinałowe spotkanie na neapolitańskim San Paolo przeciwko Argentynie, w której występował Diego Maradona, wielu mieszkańców Neapolu dopingowało „Albicelestes”, a nie swoją reprezentację.












