Tylko czterech Polaków rozpoczęło dzisiejsze mecze od początku. Byli to: Mateusz Piątkowski, Artur Jędrzejczyk, Łukasz Piszczek i Arkadiusz Milik. Pochwalić należy jednak przede wszystkim Kubę Błaszczykowskiego. Gościł na boisku przez krótki czas, mimo tego miał dość ciekawy wkład w dzisiejszym spotkaniu z Belenenses.
Mateusz Piątkowski (Apoel Nikozja)
Sparta Praga – APOEL Nikozja (2:0)
Były zawodnik Jagiellonii Białystok rozpoczął mecz od początku, jednak w 67. minucie został zmieniony przez Cavenaghiego. Polak niestety nie rozegrał dobrego spotkania i nie zabłysnął żadnym godnym zanotowania zagraniem. Tym samym nie wykorzystał swojej szansy na całkowite przekonanie do siebie trenera cypryjskiego klubu. Warto odnotować, że sędzią tego spotkania był Polak – Paweł Gil.
Artur Jędrzejczyk (FK Krasnodar)
FK Krasnodar – Gabala (2:1)
Artur Jędrzejczyk wystąpił na prawej obronie rosyjskiego klubu. Nasz reprezentant rozegrał porządne spotkanie, a stracony gol nie obciążył jego konta. Sam nawet spróbował pokonać bramkarza gości. Wygląda też na to, że na stałe zagościł w składzie pierwszej jedenastki klubu, który w lidze rosyjskiej prezentuje się naprawdę przyzwoicie. Co ważne, to może zaprocentować na meczach reprezentacji. Jak wiadomo, na prawej obronie mamy małą lukę, którą były piłkarz warszawskiej Legii może spróbować załatać.
Arkadiusz Milik (Ajax)

Molde – Ajax (1:1)
Wszyscy sądzili, że ostatnie popisy Roberta Lewandowskiego dodadzą Arkowi większej motywacji do gry i zachęcą go do dorównania koledze z kadry. Niestety na oczekiwaniach się skończyło. Polak grał od początku, ale nie pomógł Holendrom w zwycięstwie. Był po prostu niewidoczny i nie popisał się żadnym ważnym i skutecznym zagraniem. Frank de Boer zmienił naszego reprezentanta w 81. minucie spotkania (zastąpił go Younes).
Jakub Błaszczykowski (Fiorentina)
Belenenses – Fiorentina (0:4)
Polak wypożyczony z Borussi do słonecznej Florencji nie wybiegł na murawę równo z gwizdkiem. Został włączony do gry dopiero na dziewięć minut przed regulaminowym końcem spotkania. Co ciekawe, ten krótki pobyt na boisku był bardzo owocny. Chwilę po wejściu zaliczył asystę przy… samobóju zawodnika portugalskiego klubu. Piłkę do siatki skierował Antonio Leonel Villar Nogueira Sousa znany jako Tonel.












