Deklasacja – tylko tak można określić to, czego byliśmy świadkami dzisiejszego wieczora w stolicy Katalonii. Barcelona dosłownie zmiażdżyła Bayer Leverkusen, wygrywając aż 7:1. Swój geniusz potwierdził zdobywca pięciu bramek, Leo Messi!
Goście, którzy nie mieli nic do stracenia, od początku ruszyli do ataku. Wysoko ustawieni naciskali piłkarzy Barcelony, a w stolicy Katalonii dawno już nie widziano, by jakakolwiek drużyna na Camp Nou prezentowała się tak odważnie. Tymczasem w 6. minucie z rzutu wolnego z 30 metrów uderzał Xavi, ale piłka po rykoszecie poleciała kilka metrów nad bramką. Cztery minuty później doskonałą okazję miał Messi, który otrzymał świetne półgórne podanie od Alvesa. Argentyńczyk uderzał z ostrego kąta, ale górą w tej sytuacji okazał się golkiper Leverkusen. Dobitka Pedro została zablokowana. Po dobrym początku Bayeru podopieczni Pepa Guardioli zaczęli tłamsić Niemców, którzy cofnęli się do obrony. W 12. minucie mieliśmy kopię sytuacji sprzed kilku minut. Z rzutu wolnego uderzał Xavi, ale i tym razem futbolówka o kilkanaście centymetrów przeleciała nad bramką.
Czas mijał, a obraz gry się nie zmieniał. Dalej to gospodarze byli stroną przeważającą, ale piłkarze Bayeru, przy odrobinie szczęścia, nieźle bronili dostępu do własnej bramki. Do czasu. W 24. minucie na listę strzelców wpisał się niezawodny Leo Messi, który wygrał pojedynek sam na sam z Leno i efektowną podcinką dał swojej drużynie prowadzenie. Wcześniej fantastycznym, prostopadłym podaniem popisał się Xavi. Podrażnieni takim obrotem spraw goście próbowali śmielej zaatakować, ale ich akcje kończyły się najczęściej przed polem karnym Barcelony. W 33. minucie po raz trzeci w tym spotkaniu próbował Xavi, który uderzał z dalszej odległości, ale znów bez skutku. W 42. minucie raz jeszcze przypomniał o sobie Leo Messi. Argentyńczyk otrzymał piłkę w polu karnym, w swoim stylu minął trzech obrońców i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie. Kilka minut później arbiter zakończył pierwszą część spotkania.
Druga połowa rozpoczęła się od szczypty geniuszu najlepszego obecnie piłkarza globu. Messi otrzymał świetne podanie od Fabregasa z głębi pola i ponownie przelobował golkipera Leverkusen. Argentyńczykowi nie przeszkodziła nawet asysta jednego z obrońców gości. Leo był dziś po prostu nie do zatrzymania! Koncert Barcelony trwał jednak w najlepsze. W 55. minucie na listę strzelców wpisał się wprowadzony chwilę wcześniej Tello, który otrzymał znakomite podanie od Fabregasa. Młody napastnik niczym rasowy snajper pewnie pokonał Leno, a goście w tym momencie byli całkowicie rozbici. Ale to wciąż nie był koniec! W 58. minucie było już 5:0, a to za sprawą Messiego, który wykorzystał błąd bramkarza Leverkusen. Leno wypuścił piłkę z rąk, a Argentyńczyk z najbliższej odległości wpakował ją do bramki.
Minęło kolejne kilkanaście sekund, a Barcelona znów podwyższyła prowadzenie! Tym razem szczęście dopisało Tello, któremu wydatnie w zdobyciu gola pomógł Leno. Bramkarz Bayeru raz jeszcze popełnił karygodny błąd i przepuścił futbolówkę pod brzuchem. Po tej bramce tempo spotkania nieco spadło. Gospodarze spokojnie rozgrywali akcje, natomiast zrezygnowani goście wyczekiwali końcowego gwizdka. Nie połapał się w tym wszystkim Messi, który w 85. minucie zdobył swoją piątą bramkę w tym spotkaniu. Argentyńczyk otrzymał piłkę przed polem karnym i błyskawicznie zdecydował się na uderzenie, po którym futbolówka wylądowała tuż przy słupku bramki Niemców. Jeszcze w ostatnich sekundach hat-tricka mógł ustrzelić Tello, ale tym razem górą okazał się Leno, który wygrał pojedynek sam na sam. Goście uratowali honor niemal w ostatniej akcji. Ładny, dwójkowy atak zakończył Bellarabi, który popisał się pięknym uderzeniem, przy którym Victor Valdes był bez szans. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie. To był prawdziwy pogrom!









