Podbeskidzie Bielsko-Biała w rundę rewanżową weszło w świetnym stylu. Pierwsze dwa mecze i sześć punktów zdobytych. Przy okazji strącenie z fotelu lidera Warty Poznań. Ofensywna piłka, którą prezentuje ekipa „Górali”, jak na razie w pełni się opłaca. W sobotnie popołudnie piłkarze Podbeskidzia mieli zmierzyć się z Olimpią Grudziądz. Czy Podbeskidzie Bielsko-Biała zdoła awansować do PKO BP Ekstraklasy?
Na całym świecie głośno mówi się o koronowirusie. Stał się on tematem nadrzędnym w każdym aspekcie naszego życia. Jednakże mimo tego, że trwa przerwa w rozgrywkach, skupimy się na formie Podbeskidzia Bielsko-Biała. Ekipie, która troszeczkę już do realiów pierwszoligowych nie pasuje.
Podbeskidzie i dobry początek
Podbeskidzie Bielsko-Biała, jak już pisaliśmy wyżej, bardzo dobrze rozpoczęło rundę wiosenną. Komplet punktów, objęcie fotela lidera i potwierdzenie tego, o czym mówiło się w przerwie zimowej: klub z Bielska-Białej do końca będzie liczył się w walce o awans. Dobra forma strzelecka takich zawodników jak Michał Rzuchowski z pewnością przyda się zespołowi z pogranicza Śląska Cieszyńskiego i Małopolski.
Zawodnicy z Bielska-Białej w dwóch pierwszych meczach pokazali pełną kontrolę nad rywalami. Jednocześnie nie zostawili złudzeń co do tego, w którym kierunku zamierzają iść. Kierunek ten to PKO BP Ekstraklasa. Wydaje się oczywiste, że po pokonaniu Warty Poznań, która przez dłuższy czas przewodziła stawce w Fortuna 1. Ligi, Podbeskidzie z miejsca urosło do miana faworyta.
Forma przeciwko Wigrom
O formę sportową już niejako zahaczyliśmy. Jednak teraz przyjrzymy się jej nieco bliżej. Zaczniemy od spotkania z Wigrami Suwałki. Podbeskidzie Bielsko-Biała wręcz zdemolowało ekipę z Suwałk. Podopieczni Krzysztofa Bredego co prawda kończyli mecz z przewagą jednego zawodnika, gdyż czerwoną kartkę obejrzał Mohamed Loua. Jednak nie będziemy tu zabierać „królowi tego, co królewskie”. Tak naprawdę spotkanie to było rozstrzygnięte, zanim zawodnik Wigier obejrzał „czerwo”. Bramki dla Podbeskidzia zdobyli: Kacper Gach, Rafał Figiel, Dmytro Baszlaj i Michał Rzuchowski. W tym też spotkaniu w barwach „Górali” zadebiutował Kamil Biliński, o którego transferze pisaliśmy tu. Jak na razie doświadczony napastnik jest powoli wprowadzany do drużyny.
Rzut oka na statystyki Podbeskidzia w meczu przeciwko Wigrom:













