Biliński po dwóch latach spędzonych w lidze łotewskiej wraca do polskiej piłki. Czy okaże się wzmocnieniem „Górali”? Z kim będzie rywalizował w walce o miejsce w pierwszym składzie? Wreszcie, jak mu szło w ostatnim czasie w Rydze? Zapraszamy na obszerną analizę.
Kamil Biliński – śmiało można użyć sformułowania, że nazwisko doświadczonego napastnika jest synonimem gwiazdy na bałtyckich boiskach. Od dobrych występów w litewskim Żalgirisie, aż po grę w jego ostatnim klubie – łotewskiej Rydze, z którą sięgał po mistrzostwo kraju. Niemniej jednak w Polsce wychowanek Śląska Wrocław nigdy nie był w stanie przekonać do siebie piłkarskich ekspertów. Czy zmieni się to w Bielsku-Białej i pomoże nowej drużynie awansować do ekstraklasy?
Problemy z wykorzystywaniem okazji
Podbeskidzie Bielsko-Biała po rundzie jesiennej plasuje się na 3. lokacie, tracąc jedynie trzy punkty do lidera – Warty Poznań. Pomimo dobrej pozycji wyjściowej do rundy rewanżowej wiele mówiło się o tym, że dla „Górali” nie ma kto strzelać bramek. To może dziwić, ponieważ jesienią Podbeskidzie zdobyło 36 goli, co jest drugim wynikiem (zaraz za GKS Tychy – 40) w lidze. Jak powiedział nam Dominik Wardzichowski ze Sport.pl:
„W poprzedniej rundzie Podbeskidzie stwarzało mnóstwo sytuacji pod bramką rywali, ale nie zawsze potrafiło je wykorzystać. Biliński ma rozwiązać ten problem i pomóc Podbeskidziu wrócić do ekstraklasy (…)” ~ Dominik Wardzichowski
W klubie potrzebowano więc kogoś, kto będzie wykańczał sytuację seriami. Tym kimś ma być Kamil Biliński. Jego doświadczenie powinno pomóc wywalczyć upragniony awans dla Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Rywale do ataku
Jako się rzekło nieco wyżej, Podbeskidzie wykręciło drugi najlepszy wynik, jeśli chodzi o zdobyte bramki w lidze. Ktoś je musiał strzelać. Przyjrzyjmy się, z kim Biliński będzie musiał rywalizować o miejsce w składzie.
Najlepszym strzelcem drużyny po rundzie jesiennej jest Karol Danielak. Wychowanek Jaroty Jarocin występujący na pozycji skrzydłowego (lub też napastnika) jesienią zdobył dziesięć bramek. Pozwoliło mu to zająć 3. miejsce w tabeli strzelców Fortuna 1. Liga. Nieźle jak na skrzydłowego, prawda?
Drugim najskuteczniejszym zawodnikiem ekipy z Bielska-Białej, a zarazem bezpośrednim rywalem do gry dla Bilińskiego, jest Marko Roginić. 24-latek zdobył jak do tej pory osiem bramek. Jak na napastnika drużyny, która bije się o awans do najwyższej ligi, wynik należy określić przeciętnym. Chorwat to wciąż zawodnik na dorobku, mający spory potencjał, ale niepozbawiony wad. Oddajmy głos Dominikowi Wardzichowskiemu raz jeszcze:
„Marko Roginić świetnie czuje się w walce o górne piłki, dobrze gra tyłem do bramki, ale miewa jeszcze problemy ze skutecznością” ~ Dominik Wardzichowski
Roginić to wciąż (pomimo wieku) melodia przyszłości i nie wiadomo, czy kiedykolwiek w pełni wybrzmi.











