PKO BP Ekstraklasa zaprosiła nas do bardzo długiego sobotniego dnia, ponieważ obejrzeliśmy aż cztery mecze tego dnia. Byliśmy w Radomiu, Lublinie, Krakowie i Lubinie. Nie brakowało nam niczego w trakcie tych spotkań, a i oczekiwania były duże. Gole, rykoszety, odwracanie losów rywalizacji i trenerski debiut – nie nudziliśmy się naszą ligą w ostatnią sobotę sierpnia.
Deszczowy Radom
Radomiak Radom z Cracovią wznowili zmagania w 6. kolejce PKO BP Ekstraklasy w deszczowych warunkach atmosferycznych. Pogoda nie była idealna do grania, ale gracze nie mieli większych powodów do narzekania. Gospodarze liczyli na przełamanie i pierwszy triumf od ponad miesiąca. Przyjezdni świętowali wygrane derby z Wieczystą i planowali dopisanie kolejnych trzech punktów do ligowej tabeli.
Gracze Tomasza Kaczmarka posiadali piłkę przez pierwszą część spotkania, lecz nie potrafili przekuć tego na żadną konkretną okazję bramkową. „Pasy” pokazały się z innej strony, lecz futbolówka nie znalazła drogi do siatki. Martin Minchev stanął oko w oko z Filipem Majchrowiczem po kapitalnym podaniu od Mateusza Klicha. Jednak bramkarz „Zielonych” wygrał ten pojedynek i uchronił drużynę od utraty bramki. Goście posłali cztery celne uderzenia, ale schodzili z rezultatem 0:0 na przerwę.
Druga odsłona aktywowała nam rubrykę, na którą czekaliśmy. Martin Minchev spróbował strzału z okolic 18. metra i szczęście uśmiechnęło się do Bułgara. Strzał powędrował po nodze jednego z blokujących obrońców i otworzył się wynik tej potyczki. Jednak radość Bartosza Grzelaka nie trwała długo, ponieważ zmienił się dość szybko obraz na tablicy wyników. Rafał Wolski poszedł śladem strzelca bramki dla Cracovii i pokonał Sebastiana Madejskiego strzałem zakończonym rykoszetem. W ciągu ośmiu minut ujrzeliśmy dwie próby zakończone wyblokami, które kompletnie zmyliły bramkarzy.
Ostatnie słowo należało do Radomiaka w tym spotkaniu za sprawą Rafała Wolskiego. Arbiter zauważył zagranie ręką i podyktował „jedenastkę”. Pomocnik gospodarzy pewnie wykorzystał rzut karny w swoim 101. meczu w zielonych barwach. Cracovia starała się przez pół godziny doprowadzić do wyrównania, lecz nie powiodła im się ta sztuka. Natomiast Radomiak Radom dopisał pierwsze trzy „oczka” od 1. kolejki, gdy był lepszy od Wieczystej.
Udana delegacja
PKO BP Ekstraklasa zawitała do Lublina, gdzie Motor podejmował Piasta Gliwice. Spodziewaliśmy się ciekawego meczu, w którym nie będziemy marudzić na brak trafień. Jednak rzeczywistość okazała się inna, szczególnie w pierwszej połowie. nie radowali się z poczynań ofensywnych swoich podopiecznych, ponieważ nie padł gol jak w pierwszym sobotnim starciu. W dodatku bramkarze nie zostali zmuszeni do ani jednej interwencji, gdyż żaden strzał z dziewięciu nie poleciał w światło bramki.










