Łukasz Piszczek może być zadowolony ze swojej gry we wczorajszym meczu z Manchesterem City. Do pełni szczęścia zabrakło jednak zwycięstwa Borussii Dortmund.
Piszczek przez cały mecz skutecznie powstrzymywał Samira Nasriego, a potem Aleksandra Kolarova, a także Sergio Aguero czy Mario Balotellego. Mógł również zanotować asystę, gdyby po jego ładnym rajdzie i podaniu do Götzego po raz kolejny w tym meczu dobrze nie interweniował Hart.

– Można śmiało powiedzieć, że straciliśmy dwa punkty. Mieliśmy tyle szans, że powinniśmy strzelić więcej niż jedną bramkę. Niestety tych okazji nie wykorzystaliśmy. Manchester też stworzył kilka groźnych sytuacji, ale to my mieliśmy przewagę. Nie daliśmy Anglikom pograć i tym samym nie pozwoliliśmy im stwarzać zagrożenia pod naszą bramką. Niestety, rzut karny spowodował, że nie zostaliśmy wynagrodzeni za nasz trud i walkę. Taka jest właśnie piłka nożna.
Łukasz Piszczek wraz z Robertem Lewandowskim i Jakubem Błaszczykowskim sprawiają, że w Polsce rośnie zainteresowanie Borussią Dortmund, a co za tym idzie Bundesligą. Już w najbliższą niedzielę trio z Borussii rozegra spotkanie z klubem innego z naszych rodaków, Artura Sobiecha, który reprezentuje barwy Hannoveru 96.
– Jestem zadowolony, że możemy naszą grą uszczęśliwić tylu kibiców w Polsce, i mam nadzieję, że w dalszym ciągu będziemy otrzymywać tyle sympatii i wsparcia z ojczyzny.










