Reprezentacja Hiszpanii przełożyła spotkanie, aby uniknąć kolejnych gwizdów skierowanych w stronę Gerarda Pique. Koledzy z kadry również dyplomatycznie starali się podejść do sprawy. Obrońca Barcelony jednak wcale nie miał zamiaru okazać skruchy. Zamiast załagodzić konflikt, tylko go zaognił. Swój popis dał na dzisiejszej konferencji prasowej.
Pique już nieraz podpadł kibicom Realu Madryt i najpewniej za to teraz pokutuje w reprezentacji Hiszpanii. Jego podziękowania dla Kevina Rodlana, który śpiewał na słynnych już urodzinach Cristiano Ronaldo po porażce z Atletico i niecenzuralne słowa w kierunku madridistas po wygraniu ligi, przebrały miarkę. Mimo klasy tego zawodnika na boisku jego zachowanie poza nim ostatnio nie należy do godnych naśladowania. Pique tym razem popisał się na konferencji prasowej reprezentacji Hiszpanii.
– Gwizdy na Santiago Bernabeu to dla mnie symfonia. Niech gwiżdżą. Takie zachowanie jednak nie powinno przenosić się na kadrę.
– Myślę, że gwiżdżą na mnie ze względu na rywalizację na linii Real – Barcelona, ale ja się nie zmienię. Zawsze będę chciał, żeby Realowi źle się wiodło.
– To, co powiedziałem o Kevinie, nie było eleganckie. Nie zawsze jednak wychodzisz w garniturze i krawacie.
– Moje stosunki z piłkarzami Realu są znakomite. Myślę, że w tym momencie moje relacje z Sergio Ramosem są najlepsze.
– W kwestii rywalizacji pomiędzy Barceloną a Realem nigdy się nie zmienię. Niczego nie żałuję i nie mam zamiaru przepraszać.
To tylko niektóre z wypowiedzi Gerarda Pique na konferencji, która odbyła się we czwartek o 13:00. Hiszpan jasno określił się także w kwestii swojej przyszłości w reprezentacji, deklarując, że nie ma zamiaru kończyć swojej kariery. Z jednej strony można podziwiać obrońcę za jego odważne deklaracje, ale z drugiej jego zachowanie tylko niepotrzebnie zaogni konflikt z kibicami.
https://twitter.com/rafa_lebiedz24/status/641939491876380672











