We Wrocławiu zainaugurowano 11. kolejkę Betclic 1.Ligi. Śląsk Wrocław podejmował Polonię Warszawa i było to starcie dwóch zespołów mierzących w awans. Piotr Samiec-Talar wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Przyjrzyjmy się sylwetce tego zawodnika.
Fundament zespołu
Piotr Samiec-Talar jest fundamentalną postacią w wyjściowym składzie Śląska Wrocław. Wychowanek klubu wychodził w każdym meczu od 1. minuty. W piątkowy wieczór wpisał się na listę strzelców po raz trzeci, a wcześniej dwukrotnie asystował w trwających zmaganiach pierwszoligowych.
To zawodnik, który jest bardzo uniwersalny. Ante Simundza przedstawiał nam tego zawodnika jako środkowego pomocnika lub gracza na pozycji numer „10″. Nie zapomnijmy o jego nominalnej przestrzeni, jaką jest prawe skrzydło, gdzie czuje się najlepiej. Widzimy, że pozycja w centrum nie pozwalała na wykrzesanie wszystkich atutów 23-latka. Jego styl daje zdecydowanie więcej, kiedy porusza się w bocznej strefie boiska. Jego inklinacja do schodzenia do środka jest utrudnieniem dla kryjących go obrońców.

Okiem trenera
Ante Simundza, zapytany przez nas o występ Piotra Samca-Talara, ocenił go w pierwszej połowie bardzo dobrze. Słoweniec podkreślił, że nie chodzi tylko o zdobytą bramkę. Druga część spotkania była fragmentem, po którym oczekuje od niego więcej. – Gol jest bardzo istotny – zakończył wypowiedź trener.
Skrzydłowy WKS-u ma w sobie wiele cech ambicjonalnych, które mogą imponować jego szkoleniowcowi. Ante Simundza wie, że jest to niesamowicie pracowity chłopak, który ma świadomość, że treningiem może poprawiać swoją dyspozycję. Wierzy w niego trener oraz drużyna. Ten piłkarz może swoją lewą nogą i zaangażowaniem zrobić coś z niczego. Gracz, który gra nie tylko do przodu, ale myśli i realizuje zadania defensywne. Czy ujrzymy w tym sezonie regularnie fruwającego po boisku Piotra Samca-Talara?
Pod lupą
Nie rozpieścił kibiców pierwszy mecz tego weekendu w rozgrywkach pierwszoligowych. Nie zachwycał Piotr Samiec-Talar, jak cały zespół. 23-latek zdobył gola, ale to tyle, jeśli chodzi o wyróżniające momenty Polaka na Tarczyński Arena. Skrzydłowy spędził na placu gry 82 minuty. Nie był to dzień, w którym gracz Śląska Wrocław błyszczał w kreowaniu gry. Brakowało celnych dośrodkowań i dokładnej kombinacyjnej gry. Ekipa z Wrocławia widniała tego dnia jako drużyna, w której brakowało komunikacji i zrozumienia.
Piotr Samiec-Talar wykonuje plan taktyczny słoweńskiego trenera, co widać, kiedy obserwujemy go w polu karnym. Boczny pomocnik melduje się w „szesnastce” rywala, będąc kolejną opcją do wykorzystania, gdy Śląsk Wrocław tworzy zagrożenie z lewej strony. Tomasso Guercio bywa osamotniony po prawej flance, gdy 23-latek schodzi do środka.










