
Napastnik groźny głową i obiema nogami, autor jedynego gola w meczu z Lechem Poznań, po którym Piast Gliwice w 2019 roku został mistrzem.
Urodził się we wrześniu 1993 roku w Toruniu. W dzieciństwie wyjechał z matką do Holandii, gdzie wyszła ona za mąż za Holendra. Ojczym zabrał go na pierwszy mecz, spotkanie Vitesse Arnhem, i od tamtej pory Piotr chciał grać w piłkę.
Zaczynał w VV Eldenia w Arnhem. Jako jedenastolatek przeszedł do Vitesse, ale cały sezon przesiedział na ławce, a potem klub z niego zrezygnował. Ten rok nazwał najgorszą przygodą w życiu. Był załamany i nie chciał grać, dopóki trener amatorskiego ESA Rijkerswoerd nie namówił go do powrotu. W pierwszym sezonie w ESA jego drużyna wygrała rozgrywki swojej kategorii wiekowej.
Od 2007 roku szkolił się w De Graafschap Doetinchem. Jako 16-latek grał już w drużynie U-19 i był na testach w Aston Villi, ale De Graafschap zażądał za niego 270 tysięcy euro i do transferu nie doszło.
Ma też holenderski paszport. W 2013 roku mówił, że czuje się wyłącznie Polakiem, choć żyje po holendersku. Równolegle z grą w piłkę studiował wtedy w Holandii prawo.
W pierwszym zespole De Graafschap zadebiutował 10 sierpnia 2012 roku. Po kilku miesiącach wywalczył miejsce w składzie, a wiosną 2013 roku strzelił trzy gole głową w dwumeczu barażowym z Fortuną Sittard. Awansu do Eredivisie drużyna jednak nie wywalczyła.
W sezonie 2013/14 De Graafschap przeszedł z ustawienia 4-4-2 na 4-3-3, a trener Pieter Huistra uczynił Parzyszka pierwszym napastnikiem drużyny. Polak prowadził wtedy w klasyfikacji strzelców Eerste Divisie. W grudniu 2013 roku był bliski przejścia do Benfiki, ale transfer upadł. Nie doszedł też do skutku transfer do FC Nantes: Francuzi chcieli zapłacić w trzech ratach, a De Graafschap żądał całej kwoty od razu.
31 stycznia 2014 roku podpisał 4,5-letni kontrakt z Charlton Athletic, grającym w Championship. De Graafschap nazwał go wtedy ambasadorem swojej akademii. Po latach mówił, że był na Anglię za młody, a transfer był wymuszony: De Graafschap miał kłopoty finansowe, a żaden holenderski klub nie chciał zapłacić tyle, ile żądano. W Charltonie zagrał tylko raz, 8 lutego 2014 roku, gdy wszedł z ławki w przegranym 0:2 meczu z Birmingham City. W Anglii przybrał 6–7 kilogramów masy mięśniowej.
Sezon 2014/15 spędził na wypożyczeniu w Sint-Truidense VV, prowadzonym przez Yannicka Ferrerę. Klub wygrał drugą ligę belgijską, a w wygranym 2:1 meczu z Lommel United, po którym drużyna odebrała trofeum, Parzyszek strzelił gola na 1:1. Chciał zostać w Sint-Truiden, ale Roland Duchâtelet, właściciel obu klubów, uznał, że belgijski klub nie pokryje jego pensji.
Kolejne wypożyczenie, do Randers FC, zakończył po jednej rundzie. W Danii nie czuł się chciany ani akceptowany i po czasie nazwał ten ruch błędem. Na początku lutego 2016 roku Charlton rozwiązał z nim kontrakt za porozumieniem stron.
Wrócił do De Graafschap i przed spadkiem zespołu strzelił pierwsze gole w Eredivisie. W następnym sezonie, w Eerste Divisie, był drugim strzelcem ligi. W 2017 roku przeszedł bez odstępnego do PEC Zwolle. U Johna van 't Schipa miał zgrywać piłki, robić miejsce pomocnikom i zaczynać pressing, a strzelanie goli było na końcu listy jego zadań.
Jego matka, pielęgniarka, chorowała na raka mózgu od czasu, gdy miał 14 lat. Zmarła 5 marca 2018 roku. Parzyszek nie opuścił po jej śmierci żadnego treningu, ale na najbliższy mecz trener nie wystawił go w składzie, choć dwa poprzednie spotkania Polak zagrał dobrze. Wtedy zdecydował, że latem odejdzie. Przyznał później, że pod koniec pobytu w Zwolle przeżywał sportową depresję. Jeszcze tej wiosny, wpuszczony przy stanie 0:3, strzelił dwa gole Feyenoordowi w przegranym 3:4 meczu.
W lipcu 2018 roku przeszedł na zasadzie wolnego transferu do Piasta. Przekonała go rozmowa z Waldemarem Fornalikiem, który dał mu poczucie, że będzie potrzebny. Jesienią przegrywał rywalizację z Michalem Papadopulosem. Pierwszy raz w podstawowym składzie w Ekstraklasie wyszedł w 13. kolejce i strzelił wtedy gola Wiśle Płock.
Przełom przyszedł w lutym 2019 roku, gdy w wygranym 4:0 meczu z Lechem strzelił gola i zaliczył asystę. Pod koniec marca w Gdańsku zmarnował kilka świetnych sytuacji, a Piast przegrał z Lechią 0:2. W grupie mistrzowskiej strzelił gola na tym samym stadionie. 19 maja 2019 roku, w ostatniej kolejce, wykorzystał nieporozumienie Matúša Putnockiego z Rafałem Janickim i zdobył jedynego gola w meczu z Lechem. Piast został mistrzem Polski po raz pierwszy w historii.
10 lipca 2019 roku strzelił pierwszego gola w europejskich pucharach, w zremisowanym 1:1 meczu z BATE Borysów w eliminacjach Ligi Mistrzów. W sezonie 2019/20 Piast zajął w lidze trzecie miejsce. Pierwsze rozmowy o jego transferze do Frosinone trwały pięć miesięcy, do stycznia 2020 roku. Kluby nie porozumiały się co do rozłożenia kwoty na raty.
Do Frosinone, grającego w Serie B, trafił ostatecznie w 2020 roku. Alessandro Nesta podpowiadał mu, by ustawiał się do obrońcy bardziej otwarcie, a nie plecami, bo z takiej pozycji można w każdej chwili wybiec przed rywala albo za niego. Fabio Grosso uznał za jednego z najlepszych trenerów w swojej karierze.
W październiku 2020 roku, w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”, porównał treningi we Frosinone z treningami w Piaście, a Fornalik odpowiedział, że jest zszokowany i rozczarowany. W grudniu Parzyszek przyznał, że przesadził, i nazwał dwa lata w Gliwicach najlepszym okresem swojej kariery.
12 lipca 2021 roku przeszedł do Pogoni Szczecin na roczne wypożyczenie z opcją wykupu. Jednym z powodów powrotu do Polski były sprawy rodzinne. U Kosty Runjaicia dzielił miejsce w składzie z Luką Zahoviciem i grał głównie jako napastnik odgrywający piłki. Najbardziej zapamiętano mu pudło z kilku metrów w meczu z Rakowem Częstochowa. Przeprosił kibiców za to, że zawiódł. Pobyt w Pogoni nazywa największym rozczarowaniem w karierze i winę widzi w sobie: przez prywatne sprawy nie był wtedy sobą.
Od września 2022 roku grał w CD Leganés w Segunda División. W meczu z SD Huescą sędzia nie uznał mu gola, a VAR nie zweryfikował tej decyzji; kilka miesięcy później ten sam arbiter przeprosił go za błąd. Potem trener postawił głównie na Hiszpanów i Parzyszek rzadko podnosił się z ławki. W czerwcu 2023 roku odszedł z klubu, ale rok w Madrycie wspomina jako najlepszy w życiu rodzinnym.
W sezonie 2023/24 grał w FC Emmen w Eerste Divisie i w maju 2024 roku strzelił gola w barażu o Eredivisie z FC Dordrecht. Potem przeszedł do RWDM Brussels, bo namówił go Ferrera, jego trener z Sint-Truiden. W Brukseli po raz pierwszy w karierze był kapitanem drużyny. RWDM w trzech ostatnich kolejkach stracił bezpośredni awans do ekstraklasy, a w barażach odpadł w półfinale z Lokeren.
Od lat marzył o grze w Azji i latem 2025 roku chciał tam wyjechać z rodziną, ale na początku sierpnia podpisał kontrakt z Kuopion Palloseura (KuPS). Umowę zawarł na Łotwie, a dwa dni później zadebiutował w Rydze w meczu z RFS w eliminacjach Ligi Europy. Pierwszego gola dla KuPS strzelił 10 września w półfinale Pucharu Finlandii z FF Jaro, a 23 września dał drużynie zwycięstwo nad SJK, trafiając głową w doliczonym czasie. Finał Pucharu Finlandii KuPS przegrał z HJK Helsinki, ale na początku listopada 2025 roku, na kolejkę przed końcem sezonu, zapewnił sobie mistrzostwo kraju.
W Lidze Konferencji 2 października 2025 roku zdobył bramkę z kosowską Dritą. Był to pierwszy gol KuPS w fazie ligowej europejskich pucharów. Trafiał też ze Slovanem Bratysława, a 18 grudnia wyrównał na wyjeździe z Crystal Palace. Mecz zakończył się remisem 2:2, który dał KuPS awans do fazy pucharowej.
W lutym 2026 roku zrealizował plan gry w Azji i podpisał kontrakt z Paxtakorem Taszkent. Gole strzelał w dwóch pierwszych meczach, w obu po wejściu z ławki, ale później rzadko grał od początku. Na początku lipca 2026 roku rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron i wrócił do KuPS. 14 lipca w rewanżu eliminacji Ligi Mistrzów z Vardarem Skopje wykorzystał w dogrywce rzut karny, który dał KuPS awans.
Jest klasyczną „dziewiątką”, która najlepiej czuje się w polu karnym. Dobrze gra głową i kończy akcje obiema nogami. Sam mówił, że po dobrym dośrodkowaniu zwykle strzela gola, a z piłką podaną 50 metrów przed bramką rywala niewiele pokaże.
Potrafi też grać tyłem do bramki: odgrywa na jeden kontakt i przyspiesza akcje. W Piaście dawał z przodu sygnał do pressingu. Jest wysoki i silny, a mimo to ruchliwy.
Bywał chimeryczny: strzelał seriami, a potem znikał, i potrafił zmarnować kilka setek w jednym meczu. Przez lata gorzej grał, gdy miał kłopoty poza boiskiem. W 2025 roku mówił, że w Finlandii nauczył się oddzielać sprawy prywatne od piłki.
Grał w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Do kadry U-17 polecił go Włodzimierz Smolarek; zagrał w niej dwa mecze z Turcją i sam przyznał, że wypadł słabo. W marcu 2013 roku zagrał 45 minut w meczu U-20 z Włochami. Jesienią 2013 roku zadebiutował w kadrze U-21, w której był zmiennikiem Arkadiusza Milika. W pierwszej reprezentacji nie zagrał.
357
z 720 możliwych
2
co 179 minut
0
Łącznie · Na 90 min





