Od kilku miesięcy każdy kibic w Szczecinie, zapytany o ewentualne wzmocnienia klubu, bez wahania odpowiadał: napastnik! Po odejściu Adama Buksy zespół trenera Kosty Runjaicia cierpiał na brak skutecznej „dziewiątki”. Ściągnięty przed rokiem Luka Zahović to były król strzelców słoweńskiej ligi, ale w Polsce worka z bramkami nie rozwiązał. O jednego gola więcej strzelił wychowanek klubu, Adrian Benedyczak, ale plan postawienia na młodego napastnika nie wypalił, gdy pojawiła się oferta z Parmy. Piotr Parzyszek ma być rozwiązaniem tego problemu.
W Pogoni nie mieli więc wyjścia i choć długo się do tego nie kwapili, to rozpoczęli poszukiwania nowego napastnika. Już w ubiegłym sezonie szczecinianie mogli dłużej pozostać w grze o tytuł, gdyby nie zabrakło właśnie skutecznego strzelca. W krótkim czasie do Szczecina przymierzani byli: Łukasz Teodorczyk, Dawid Kurminowski, a na Transfermarkt pojawiły się nawet plotki na temat Daniela Sturridge’a. Ostatecznie wybór padł na Piotra Parzyszka, który jeszcze kilka dni temu był łączony z rumuńskim CFR Cluj.
Powrót z Włoch
Pogoń Szczecin wypożyczyła napastnika z Frosinone Calcio, które występuje na poziomie włoskiej Serie B. Kiedy z końcem sezonu wypożyczenie dobiegnie końca, szczecinianie posiadają prawo pierwszeństwa do wykupienia napastnika. Jest to dobre zabezpieczenie dla Dumy Pomorza, w przypadku gdy napastnik zacznie seryjnie strzelać na boiskach ekstraklasy. Na podobnej klauzuli w umowie skorzystał ostatnio Piast Gliwice, wykupując Jakuba Świerczoka z Łudogorca. Gdyby jednak Parzyszek zawiódł, to Pogoń bez obciążania budżetu może zrezygnować z jego usług po zakończonym sezonie.
Piotr Parzyszek do Włoch wybierał się jako gwiazda i jeden ze skuteczniejszych strzelców naszej ligi. W rozgrywkach Serie B zdobył pięć bramek i zanotował dwie asysty. Od początku sezonu grał regularnie, choć z biegiem czasu wchodził tylko z ławki lub oglądał cały mecz jako rezerwowy. Najlepszy moment przytrafił mu się na przełomie listopada i grudnia, gdy w sześciu meczach zdobył cztery gole, z czego trzy w trzech meczach z rzędu.
– Uważam, że w ciągu roku spędzonego we Frosinone Piotr Parzyszek nie miał możliwości pełnego wyrażenia swojej wartości. Włoska Serie B to bardzo trudna liga. Parzyszek we Frosinone zaliczył 28 występów, z czego 14 w wyjściowej jedenastce, w których zdobył pięć bramek i zanotował dwie asysty. Nienadzwyczajny łup, to obiektywny fakt. Zarówno pod kierownictwem Alessandro Nesty, jak i Fabio Grosso nigdy nie był regularnie wystawiany. To pokazuje, że był w tyle hierarchii formacji ofensywnej. Technicznie jest napastnikiem, który głównie przebywa w polu karnym, dobrze gra głową i potrafi celnie uderzyć. Wystarczy spojrzeć na jego warunki fizyczne, aby znaleźć te cechy. Jestem przekonany, że posiada wszelkie referencje, aby zadomowić się w szeregach Pogoni Szczecin – specjalnie dla iGol pobyt Piotra Parzyszka we włoskim Frosinone ocenia Roberto De Luca, dziennikarz gazety „L’inchiesta”.










