W związku z dzisiejszym finałem Ligi Europy, w którym Dnipro podejmie na Stadionie Narodowym Sevillę, postanowiliśmy porozmawiać z ekspertem i komentatorem nc+, Piotrem Labogą. Zapytaliśmy go, dlaczego to Sevilla jest faworytem i jaką rolę w tym meczu odegra nasz rodak, Grzegorz Krychowiak.
Co według Pana przemawia na korzyść Sevilli?
Bez wątpienia doświadczenie piłkarzy. Co innego jest grać na poziomie europejskich pucharów w sytuacji, gdy się ma mecz u siebie i mecz na wyjeździe. Wtedy można jakoś manewrować dwumeczem, zawsze się ma atut własnego boiska. Co innego jest grać w pojedynczym finale, który wymyka się wszelakim wcześniejszym charakterystykom, statystykom, przewidywaniom. To jest jednak jedne 90 minut na obcym stadionie. Pod tym względem Sevilla ma doświadczenie, bo grała przed rokiem w finale LE z bardzo wymagającym przeciwnikiem, jakim była Benfica. Dnipro takiego doświadczenia nie ma. W ogóle doświadczenie Dnipro… Nie powiem, że jest skromne, natomiast jest ono niewątpliwie inne i w takim meczu może to być kluczowe. Za Sevillą przemawiają też kwestie dotyczące typowo boiskowej taktyki. Owszem, Dnipro gra mądrze taktycznie, jest drużyną zdyscyplinowaną, ale poziom wyższy jest w Sevilli. Unai Emery umie zbudować swój zespół optymalnie. Nie tylko potrafi dobrać idealną taktykę pod zawodników (zresztą sami zawodnicy też są znakomicie dobierani pod pewne rozwiązania), ale co więcej, potrafi on świetnie rozpracować rywala i myślę, że te elementy będą przemawiały na korzyść Sevilli. Niemniej jednak jeśli ktoś powie, że Sevilla to murowany faworyt, to wystarczy, żeby spojrzał wstecz i obejrzał dwumecz pomiędzy Dnipro a Napoli. Włosi byli zespołem lepszym, mieli o wiele więcej sytuacji, ale nic z tego nie wynikało. Myślę, że to, czego nie miało Napoli, czyli skuteczność, będzie miała Sevilla, bo i Bacca, i Gameiro gwarantują bramki. Dodatkowo te bramki gwarantują również piłkarze grający z tyłu, czyli i skrzydłowi, i defensywni pomocnicy. Pod tym względem Sevilla jest do bólu skuteczna i to jest kolejny atut, który może zostać zaliczony na jej konto.

Czy nie myśli Pan, że Sevilla podejdzie do tego spotkania z myślą, że jest faworytem, i może zagrać trochę na luzie?
Nie, absolutnie! Miałem okazję być w ostatnich dniach w Sewilli i porozmawiać z piłkarzami i ludźmi odpowiedzialnymi za ten klub. Z ust z żadnej z tych osób nie padły słowa, że Sevilla czuje się komfortowo. Czuje pełen respekt i szacunek dla Dnipro, podchodzi do tego meczu z dużą rezerwą. Absolutna koncentracja! Dla Sevilli jest to dość kluczowe, nie może pozwolić sobie na pewien relaks, pewność siebie, bo stawka jest zbyt duża: tu nie chodzi już tylko o obronę trofeum, chodzi o to, że Sevilla może automatycznie wskoczyć do LM, a dla tego klubu jest to rzecz kluczowa ze względów ekonomicznego, sportowego i prestiżowego. Jestem przekonany, że nikt nie będzie się relaksował i wychodził na boisko z wyższością, taką piłkarską butą. Być może gdyby nie było konfrontacji pomiędzy Napoli a Dnipro i gdyby Dnipro w półfinale trafiło na jakiegoś średniaka i go ograło, to może by ta pewność Sevilli była większa. Każdy z nas spodziewał się, że to Napoli zagra w finale, a tymczasem zagra Dnipro i nie jest to na pewno wygodny rywal.













