Nie ważne, czy nowy selekcjoner reprezentacji Polski jest Polakiem czy nie, po pierwszych treningach może zmienić swoją opinię na temat danego zawodnika. Czasami jest to zmiana na niekorzyść piłkarza. W krótkiej jak dotąd przygodzie Fernando Santosa z naszą kadrą mieliśmy już takie przypadki. Jak to wyglądało kiedyś? Jak dziś, a jak ma szansę wyglądać w przyszłości?
Fernando Santos jest w trakcie swojego drugiego zgrupowania w roli selekcjonera reprezentacji Polski, jednocześnie przed pierwszą okazją na przetestowanie zawodników bez towarzyszącej presji wyniku, z Niemcami bowiem nie gra o stawkę. Sprawia to, że nie będzie musiał sprawdzać zawodników i różnych rozwiązań w warunkach bojowych, do czego był zmuszony w marcu. Kogo wymyślił sobie selekcjoner?
Falstart Nawałki
Adam Nawałka swoją udaną kadencję jako selekcjoner rozpoczął od porażki 0:2 w towarzyskiej potyczce ze Słowacją w listopadzie 2013 roku. Jak każdy trener, który dopiero zaczyna pracę z nową drużyną, wypróbował paru zawodników, którzy wcześniej nie mieli okazji do gry. Jednym z takich zawodników był Rafał Kosznik – ówcześnie lewy obrońca Górnika Zabrze. Obecny dyrektor sportowy Raduni Stężyca debiutował wtedy w kadrze na parę dni przed 30. urodzinami. Był to jego pierwszy i ostatni występ w narodowych barwach, a w 87. minucie zmienił go Adam Marciniak.
Co prawda, w przeciwieństwie do Kosznika, dla Marciniaka nie było to ostatnie zgrupowanie w kadrze, ani też ostatni występ, bo… przedostatni. Drugi zaliczył jednak na tym samym zgrupowaniu, cztery dni później w towarzyskim starciu z Irlandią, zremisowanym bezbramkowo. Ostatni raz do kadry został powołany na towarzyski mecz z Niemcami w 2014 roku.
Ważniejszą od wcześniej wspomnianych panów rolę odegrał Paweł Olkowski, który również debiutował w meczu ze Słowacją. W eliminacjach do francuskiego euro zagrał sześć razy, później często był powoływany, ale ostatni występ w kadrze zaliczył w ostatnim spotkaniu eliminacyjnym. W sumie uzbierał ich 13.
Z ławki na boisku pojawił się również Krzysztof Mączyński, który miał wówczas 26 lat. Jak wszyscy wiemy, był uznawany za żołnierza Nawałki. W końcu w kadrze uzbierał 31 spotkań, a od żadnego innego selekcjonera nie otrzymał nawet powołania. Ostatnie spotkanie w kadrze dla niego to towarzyski mecz z Koreą Południową, w którym zaliczył nawet dwie asysty. Na mundial Adam Nawałka go nie zabrał.











