W rewanżowym spotkaniu grupy A Manchester United bezbramkowo zremisował z Realem Sociedad. Całe spotkanie nie owocowało w zbyt wiele ciekawych sytuacji bramkowych, ale gospodarze wreszcie zdobyli pierwsze punkty w Lidze Mistrzów.
W pierwszym meczu obu drużyn na Old Trafford Manchester United skromnie pokonał gości z Hiszpanii 1:0. Real Sociedad niezbyt dobrze radzi sobie w Lidze Mistrzów i widać, że ciężko mu połączyć ligę z tymi rozgrywkami. Manchester jako ekipa z dużo większym doświadczeniem był więc faworytem tego spotkania.

Na początku meczu to goście częściej utrzymywali się przy piłce. W 11. minucie gry Rooney próbował zagrozić bramce Bravo, ale posłał futbolówkę tuż przy prawym słupku i nie trafił do siatki. W dalszej części spotkania obu ekipom z dużym trudem przychodziło stworzenie jakiejś sensownej akcji. Zarówno Manchester, jak i podopieczni Arrasate notowali dużo strat w środkowej części boiska.
Pod koniec pierwszej połowy jedną z nielicznych ciekawych sytuacji stworzyli sobie goście. Po dośrodkowaniu w pole karne Inigo Martinez w ostatniej chwili wybił piłkę spod nóg Hernandeza, który miał znakomitą okazję do pokonania golkipera gospodarzy. Sociedad zagroził rywalom dopiero w końcówce pierwszej części gry. De la Bella niebezpiecznie uderzał na bramkę Manchesteru, ale futbolówka ostatecznie poleciała obok prawego słupka. Do przerwy mieliśmy więc bezbramkowy remis.
Po przerwie już w pierwszych minutach goście stworzyli sobie fantastyczną sytuację. Kagawa znakomicie podawał do Hernandeza, który z bardzo bliskiej odległości nie trafił do pustej bramki. Manchester wraz z upływem minut częściej zaczynał jednak napierać na bramkę gospodarzy, zmuszając rywala do gry w obronie.
W 65. minucie spotkania kolejną bardzo groźną akcję stworzyli podopieczni Davida Moyesa. Po dośrodkowaniu w pole karne van Persie był bliski pokonania Bravo. Od straty gola gospodarzy uratował w tej sytuacji tylko słupek. Minuty później Real Sociedad znowu był w opałach. Po bezsensownym faulu Bergary goście wywalczyli sobie rzut karny. „Jedenastki” nie wykorzystał jednak Robin van Persie.
Podopieczni Arrasate odpowiedzieli na napór ze strony rywala w 75. minucie gry. Po wrzutce z rożnego bardzo niebezpiecznie uderzał Xabi Prieto, ale piłka po rykoszecie wylądowała ponad bramką. Pod koniec spotkania obie drużyny nadal nie potrafiły wykorzystać swoich sytuacji. W ostatniej minucie gry z boiska wyleciał jeszcze Fellaini, który otrzymał drugą żółtą kartkę. Ostatecznie po 90 minutach niezbyt ciekawego widowiska mecz zakończył się remisem 0:0.










