We wtorek zainaugurowana zostanie już czwarta kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów. Im bliżej końca tego etapu rozgrywek, tym emocje stają się coraz większe. Rozpoczęła się rywalizacja o być albo nie być w turnieju. Już we wtorek możemy poznać pierwszych uczestników 1/8 finału.
Grupa A
Zdecydowanie największych hitem spotkań rozgrywanych tego dnia będzie konfrontacja na White Harte Lane. Tam Tottenham Hotspur Londyn podejmie zwycięzców poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, graczy Interu Mediolan. Faworytem tego starcia są oczywiście podopieczni Rafaela Beniteza. „Niebiesko-czarni” znakomicie radzą sobie w obecnych rozgrywkach i pewnie liderują grupie. Pokaz swoich umiejętności dali chociażby w poprzednim spotkaniu, kiedy do przerwy prowadzili z Anglikami aż 4:0. Jednak mecz na San Siro pokazał, ze z „Kogutami” należy się liczyć. Gdyby dwa tygodnie temu spotkanie trwało nieco dłużej, może podopiecznym Harry’ego Redknappa udałoby się wyrównać. Teraz będą mieli atut w postaci własnego boiska i kibiców. „The Spurs” przystąpią do tego starcia mocno osłabieni, co może ułatwić zadanie Interowi. Jeżeli wygra, zapewni sobie awans do fazy pucharowej.

Nie mniej emocji towarzyszyć będzie potyczce w Bremie. Zawodnikom Werderu i Twente na pewno nie zabraknie motywacji do dobrej gry. Najważniejszym powodem do pokonania przeciwnika jest świadomość, że przegrywający definitywnie odpada z rywalizacji. Więcej szans na wygraną zdecydowanie mają Holendrzy. Znajdują się w znecznie lepszej formie, czego dowód dali w ostatniej kolejce ligowej, pokonując PSV Eindhoven. Werderowi, delikatnie mówiąc, nie idzie, czego dowód podopieczni Thomasa Schaafa dali, przegrywając z Norymbergą. Jeżeli któraś z drużyn naprawdę marzy o awansie, po prostu musi wygrać. W przypadku remisu w Bremie oraz wygranej Tottenhamu, o promocję Twente i Werderowi będzie niezwykle ciężko.
Grupa B
Sporo emocji w grupie B powinno dostarczyć spotkanie na Estadio da Luz. Tam miejscowa Benfica zmierzy się ze zdecydowanym liderem zestawienia, Olympique Lyon. Faworytami tej potyczki są podopieczni Claude’a Puela. Początkowo ich pozycja mogła budzić zdziwienie ze względu na bardzo niską lokatę zajmowaną przez liończyków w Ligue 1. Jednak i na krajowym podwórku „Olimpijczycy” prezentują się coraz lepiej, ich forma zwyżkuje, co widać po wynikach. Od sześciu starć półfinaliści poprzedniej edycji Ligi Mistrzów nie przegrali. Portugalczycy są zupełną odwrotnością Francuzów. Gracze Jorge Jesusa dobrze radzą sobie w lidze, ale w rozgrywkach międzynarodowych ugrali tylko trzy punkty z najsłabszym Hapoelem. Do dobrej gry motywować ich będzie myśl, że porażka może ich wyrzucić za burtę LM. Za to Lyon już we wtorek może się czuć uczestnikiem 1/8 finału.









