W środowej odsłonie 4. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów Barcelona podejmowała na Camp Nou Milan. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy 3:1. Strzelcami goli dla Barcelony byli Busquets i Messi (dwie bramki). Samobójcze trafienie zaliczył Pique.

Od pierwszych minut tego meczu inicjatywę chcieli przejąć piłkarze Milanu, jednak bardzo szybko wybili im z głowy ten pomysł gospodarze, którzy rozpoczęli atak na bramkę Abbiatiego. Milan bez Balotellego nie mógł złapać właściwego rytmu, natomiast „Barca” podchodziła coraz bliżej bramki gości. W 22. minucie w polu karnym zaparkowany był już autobus Milanu i w tym zamieszaniu bramkę powinni strzelić gospodarze. Świetnie podał Adriano do Sancheza, który fatalnie chybił. W 29. minucie głupiego faulu na Neymarze w polu karnym dopuścił się Abate. Do „jedenastki” podszedł oczywiście Messi, który potężnym strzałem w środek bramki dał swojej drużynie prowadzenie.
Piłkarze Milanu coraz częściej pokazywali frustrację, faulując rywali. W 35. minucie Montolivo w końcu dobrze uderzył na bramkę Valdesa, jednak piłka przeleciała minimalnie obok słupa. Kilka minut później Messi wygrał pojedynek z Zapatą i fenomenalnie podciął nad bramkarzem, ale z pomocą przyszedł defensor Milanu, który wybił piłkę z linii bramkowej. W 40. minucie cudownie podał Xavi do kompletnie niepilnowanego Busquetsa, który zdobył drugą bramkę dla „Blaugrany”. Przed przerwą gola samobójczego zdążył jeszcze strzelić Pique, który popełnił błąd po pięknej akcji Kaki. W pierwszej części meczu zdecydowanie lepiej radzili sobie piłkarze Barcelony, którzy zasłużenie prowadzili.

Szybko na taki wynik zareagował szkoleniowiec mediolańczyków, który na drugą połowę posłał do walki Mario Balotellego. Już w 50. minucie groźnie uderzył on z ostrego kąta na bramkę Valdesa, ale bramkarz poradził sobie z tym strzałem. Kilka chwil później Adriano oddał mocne uderzenie, po którym piłka trafiła w Messiego, a po rykoszecie wpadła do bramki, jednak Argentyńczyk był na spalonym. W 60. minucie kapitalną interwencją popisał się Abbiatti, który cudowną paradą obronił strzał Iniesty. Pięć minut później Balotelli zainicjował dobrą akcję, po której Kaka w bardzo dogodnej sytuacji nie zdołał pokonać Valdesa.
W 73. minucie Neymar dał próbkę swego niezaprzeczalnego talentu. Brazylijczyk w imponujący sposób minął trzech obrońców i będąc już przed bramkarzem, nie zdołał pokonać Abbiattiego. Dziesięć minut później „Barca” popisała się piękną akcją, po której Fabregas idealnie podał do nadbiegającego Messiego, który z zimną krwią pokonał golkipera Milanu. Goście do końca spotkania byli w opałach, jednak Barcelonie nie udało się podwyższyć wyniku. Po wejściu Balotellego gra Milanu trochę się ożywiła, jednak w tym spotkaniu nie był on w stanie pokonać gospodarzy.










