Mimo że na wszystkich hiszpańskich boiskach oglądaliśmy emocjonujące pojedynki, to na szczególną uwagę zasłużyło to rozegrane na La Rosaleda, gdzie miejscowa Malaga zdołała się podnieść przegrywając 0:2 i ostatecznie wygrała 3:2 z Almerią!
W pozostałych spotkaniach w większości wygrywali faworyci. Komplet punktów powędrował na konto Atletico Madryt, Villareal, Realu Valladolid i Barcelony. Punkty w Pampelunie zostawiła natomiast Valencia.
Getafe 1:1 Espanyol
Po 7 minutach gry miejscowi kibice zgromadzeni na stadionie zupełnie ucichli. Słabo spisujący się w tym sezonie Espanyol wyszedł bowiem na prowadzenie za sprawą Alonso. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat, ale nie udało im się szybko tego uczynić. Ale zgodnie z polskim przysłowiem „co się odwlecze to nie uciecze” hiszpański napastnik Robert Saldado doprowadził do wyrównania. Do końca meczu kibice na Coliseum Alfonso Perez nie zobaczyli już więcej bramek.
Malaga 3:2 Almeria
Jak dotychczas gospodarze spisywali się w ligowych potyczkach bardzo dobrze. Broniącej się przed spadkiem Almerii nie wróżono więc świetlnej przyszłości w tym meczu. Boiskowa rzeczywistość pokazała jednak zupełnie coś innego. Już po 25 minutach gry na listę strzelców wpisał się dobrze znany polskim kibicom piłkarz – Kalu Uche. Tuż przed gwizdkiem sędziego kończącego pierwszą połowę, wynik meczu podwyższył Negredo i Almeria do szatni schodziła prowadząc dwoma bramkami.
Początek drugiej odsłony należał do gospodarzy. Już po 3 minutach od pierwszego gwizdka sędziego Albert Luque zdobył kontaktową bramkę. Od tego momentu gra się zaostrzyła i co chwilę sędzia wyciągał z kieszeni żółty kartonik. Jak się okazało taka taktyka się opłaciła, bo choć kilku zawodników otrzymało upomnienie to w 64 minucie Ballesta doprowadził do wyrównania! Malaga wróciła z dalekiej podróży i w tym meczu wszystko zaczynało się od początku. A ten początek należał do gospodarzy. Piłkę do bramki ponownie skierował Ballesta i Malaga beznadziejną sytuację zamieniła na zwycięstwo!
Mallorca 1:1 Deportivo La Coruna
Mecz dobrze rozpoczęła Mallorca. Było widać, że gospodarze poważnie myślą o wygraniu tego meczu. Kontrataki gości były jednak bardzo groźne i tak naprawdę obie ekipy prezentowały podobny poziom, tyle że inne taktyki. Pierwszy strzał, który mógł dać prowadzenie oddali gospodarze w 16 minucie meczu, ale potężną „bombę” z dystansu z trudem obronił Aranzubia. Podobnie było po kolejnych akcjach zespołu z Majorki i goście zdołali doprowadzić bezbramkowy remis do końca połowy.
Gospodarze nie zamierzali odpuścić. W 56 minucie Aduriz strzałem głową dał Mallorce upragnionego gola. Deportivo nadal nie grało najlepiej i gdyby nie dobra postawa Aranzubii to po pierwszym kwadransie drugiej połowy mogliby przegrywać już kilkoma bramkami. Mimo przewagi gospodarzy 13 minut przed końcem goście doprowadzili do wyrównania! „Jedenastkę” na bramkę zamienił Verdu. Zawodnicy z Majorki nadal nie zwalniali tempa, ale na nic się to zdało. Pojedynek na Majorce zakończył się podziałem punktów.










