Dwa sobotnie spotkania 18. kolejki Primera Division przyniosły świetne widowiska. W najciekawszym meczu po morderczym i imponującym boju Valencia zremisowała 3:3 z Villarrealem. Z kolei Deportivo nie dało rady Sevilli.
W najciekawszym sobotnim spotkaniu na Estadio Mestalla Valencia podejmowała Villarreal. Obie ekipy w tym sezonie są wysoko w tabeli, spodziewano się więc dobrego meczu. Valencia po ostatnim przekonywującym zwycięstwie nad Atletico Madryt była faworytem tego spotkania. Villarreal z kolei ostatnio nie zachwycał, choć tydzień temu do ostatniego gwizdka walczył z Realem Madryt. Mecz jednak przegrał.
Valencia – Villarreal (2:1)
Baraja 2′, Villa 10′, Fuentes 45′, LIorente 77′, Edu 79′, Rossi 84′
Pierwsza połowa przyniosła bardzo dobre widowisko. Gospodarze zaczęli fenomenalnie, bowiem po dziesięciu minutach prowadzili dwiema bramkami. Tuż po rozpoczęciu gry trafił Ruben Baraja, a kilka minut później świetnie w polu karnym zachował się David Villa, strzelając swojego trzynastego gola w tym sezonie. Sporo czasu upłynęło, by Villarreal zdołał otrząsnąć się z szoku po fatalnym początku. Choć w końcu i dla Żółtych Łodzi przyszły okazje, to ostatecznie nie na tyle klarowne, aby zdobyć bramkę. Valencia również atakowała, ale bez rezultatu bramkowego. Dopiero w 45. minucie Fabricio Fuentes, wprowadzony kilkadziesiąt minut wcześniej z konieczności za Gonzalo, strzelił kontaktowego gola. Pierwsza połowa mogła się podobać, oczekiwano więc z niecierpliwością na drugie 45 minut.
W drugiej połowie na początku spadło jednak nieco tempo. Obie ekipy nie decydowały się na wyjście do odważniejszych ataków, co sprawiło, że poziom widowiska znacznie się obniżył. Obie drużyny zaczęły z kolei bardziej szanować piłkę, walczyć w środku pola i nie wpuszczać przeciwników we własne pole karne. To spowodowało kilka żółtych kartek i ostrzejszą grę. Gdy wydawało się, że Valencia wjeżdża na właściwe tory, gola wyrównującego strzelił dla Villarrealu Llorente.
Tuż po siódmym trafieniu Hiszpana w tym sezonie do pracy wzięli się gospodarze. Natychmiast z kontratakiem wyszedł Villa, górą był jednak Lopez. Chwilę później w 79. minucie (wprowadzony nieco wcześniej za kontuzjowanego Albiola) Edu zdobył bramkę. Brazylijczyk dostał świetną piłkę na głowę w polu karnym i celnym uderzeniem pokonał Diego Lopeza – było 3:2. Mecz rozkręcił się na dobre. Drużyny wymieniały cios za ciosem, a w 84. minucie sędzia wskazał na jedenasty metr dla Villarrealu. Rzut karny pewnie wykorzystał Rossi. Goli więcej już nie padło, lecz mecz przyniósł fantastyczne widowisko. Na Estadio Mestalla 3:3.
Na El Riazor spotkały się ekipy, które ostatnio grały w Pucharze Króla. W środę górą była Sevilla, która wygrała 2:1 na Ramon Sanchez Pizjuan. Przed tym spotkaniem liczono na rewanż z Copa del Rey Deportivo, które w tym sezonie nie zawodzi. Sevilla z kolei w poprzedniej kolejce zagrała poniżej oczekiwań, remisując z Osasuną. Drużyna z Andaluzji miała jednak o co walczyć, bowiem cały czas jest w ścisłej czołówce. Zapowiadało się więc wyrównane spotkanie.










