W IX kolejce spotkań la Ligi być może nie będzie żadnych hitów, ale na pewno nie zabraknie emocji. Najciekawiej zapowiada się spotkanie Malagi z Barceloną, czyli drużyn, które kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Czyjaś passa musi dobiec końca. Przekonamy się też, czy Almerię stać na ponowne pokonanie Królewskich i czy Racing sprawi kolejną niespodziankę na Estadio Mestalla. Czy w końcu obudzi się Osasuna i jak spisze się w tym tygodniu grupowy rywal Lecha?
Athletic Bilbao (19) – Villareal (4)
W meczu tych drużyn wszystko wskazuje na zwycięstwo gości. Villareal tej jesieni jeszcze nie przegrał, podobnie jak lider z Valencii. Baskowie, mimo iż zaprezentowali się bardzo korzystnie w ubiegłej kolejce w Madrycie, przegrali 4 mecze z rzędu i w tabeli wyprzedzają tylko Osasunę. U siebie też spisują się poniżej oczekiwań. Trzy porażki i jedna wygrana nad Valladolid, który jak zwykle na wyjeździe przegrywa z każdym. Historia również przemawia na korzyść podopiecznych Manuela Pellegriniego: Athletic nie potrafi pokonać Villareal już od 2004 roku. W ubiegłym sezonie: Athletic – Villareal 1:2.
Atletico (10) – Mallorca (8)
Atletico, które nie wygrało od 5 kolejek, gra u siebie bardzo nierówno. Po rozgromieniu Malagi i Huelvy przyszły porażki z Sevillą i w derbach z Realem. W efekcie miejsce w tabeli zdecydowanie poniżej możliwości graczy z Vicente Calderon. Remis po szalonym meczu w Villareal powinien zwiastować powrót do wielkiej formy. Ale czy gracze Javiera Aquirre pozbawieni Coupeta, Seitaridisa, Ujfalusiego, Banegi i Aguero poradzą sobie z Mallorcą, z którą nie wygrali od 7 spotkań? W ubiegłym sezonie padł remis 1:1 i niewykluczone jest, że podobnie będzie w sobotę.
Malaga (6) – Barcelona (2)
Biorąc pod uwagę miejsca w tabeli, mecz ten kandyduje do miana hitu kolejki. I tak właśnie będzie, bo spotykają się drużyny, które od kilku tygodni wyłącznie wygrywają. Najskuteczniejsza w lidze Barcelona wygrała 6 meczy pod rząd (w tym 3 na wyjeździe), a rewelacyjny beniaminek komplet punktów zgarnął w ostatnich 4 kolejkach. Po raz ostatni Malaga wygrała u siebie z Katalończykami 5 lat temu (pamiętne 5:1), a ostatnie spotkanie sprzed dwóch lat zakończyło się bezbramkowym remisem.
Valencia (1) – Racing Santander (17)
Lider do tej pory odnotował u siebie komplet zwycięstw, ale w ubiegłym tygodniu stracił punkty w Huelvie. Racing gra bezbarwnie i nieskutecznie, więc wydawać się może, że każdy inny wynik niż wygrana gospodarzy będzie niespodzianką. Ale Verdiblancos mają w ostatnich latach patent na drużynę Unaia Emery – z 7 ostatnich pojedynków w lidze zremisowali jeden, a wygrali aż 6 (w tym 2:1 w kwietniu na Estadio Mestalla)! Niespodzianka więc wielce prawdopodobna.
Espanol (11) – Osasuna (20)
Na Stadionie Olimpijskim w Barcelonie spotkają się drużyny, które w sumie strzeliły w tym sezonie zaledwie 9 goli. Espanyol po dobrym początku nie wygrał od 7 kolejek, ale Osasuna spisuje się jeszcze gorzej. Ostatnia pozycja w tabeli, żadnego zwycięstwa i tylko 3 zdobyte gole nie zwiastują wielkich emocji w tym spotkaniu. Co ciekawe, w ostatnich 16 meczach między tymi drużynami gospodarz triumfował zaledwie 3 razy. W ubiegłym sezonie też wygrali goście 1:0.










