Syn marnotrawny wraca na polską ziemię. Jednak tym razem w nieco innej roli. Paweł Cibicki oficjalnie został piłkarzem Pogoni Szczecin i już w rundzie rewanżowej będzie bronił barw „Dumy Pomorza”. 26-letni Szwed to już kolejny potwierdzony przez Pogoń w tym okienku ruch. Wcześniej granatowo-bordowi potwierdzili zawarcie umowy z Bartłomiejem Mrukiem, stoperem Garbarni Kraków. Jednak 18-letni stoper dopiero 1 lipca dołączy do drużyny. Natomiast Paweł Cibicki to transfer na tu i teraz.
Pogoń Szczecin ponownie ryzykuje z transferem napastnika. Już latem do klubu trafił znajdujący się na zakręcie Michalis Manias, który do tej pory nie odpalił. Grek przychodząc z Atromitosu grał regularnie, aczkolwiek nie imponował on skutecznością w Helladzie. W 28 meczach strzelił tylko 4 bramki i „imponował” swym brakiem skuteczności. Szwed jednak wcale nie wydaje się być pewniejszym transferem, aniżeli Manias kiedy trafiał do Polski. Cibicki przegrał rywalizację w ataku drużyny zajmującej miejsce w strefie spadkowej Eredivisie, a ostatnią bramkę strzelił w czerwcu.
Paweł Cibicki w młodzieżówkach lepszy, niż w seniorach
Szwedzkiego snajpera polskiego pochodzenia można zaliczyć do grupy zawodników, którzy wyróżniali się tylko na poziomie młodzieżowym. Wówczas wiązano z nimi wielkie nadzieje, jednak kiedy tylko pukali do bram dorosłego futbolu zatracali swe atuty. Przykładami takich piłkarzy są Hachim Mastour czy Borja Mayoral. Patrząc na młodzieżowe CV Cibickiego śmiało można stwierdzić, że jest to podobny przypadek jak wcześniej wymienieni.
Swego czasu Paweł był uznawany za wielki talent i Polacy, jak i Szwedzi robili wszystko, aby wybrał właśnie ich reprezentacje. Nie ma się jednak czemu dziwić. Napastnik świetnie się spisywał w młodzieżowych drużynach Malmo strzelając gola za golem. Dodatkowo trenerzy naszych młodzieżowych reprezentacji chętnie go powoływali do kadry. Wydawało się wtedy, że Cibicki ma wszystko, aby zrobić ciekawą międzynarodową karierę.
Bynajmniej do tej pory nie odnalazł swego miejsca na ziemi. Kiedy tylko wyrósł z butów i zaczął grać w dorosłej piłce Paweł Cibicki zgasł. Miewał pojedyncze przebłyski, lepsze okresy, jednak jego kariera nie wygląda tak jak wielu ją sobie wyobrażało. Do tej pory zagrał on w 156 meczach na dorosłym poziomie. W tym czasie strzelił tylko 29 goli. Trzeba przyznać, że statystyki nie rzucają na kolana. Nawet wielu napastników trafiających niedawno do ekstraklasy może się pochwalić lepszymi linijkami od Szweda. To nie jest ten sam Paweł, którego podziwialiśmy jako nastolatka. Dopadła go stagnacja, szybko przestał się rozwijać i obecnie tuła się po Europie, szukając dawnej formy i regularności.
Eredivisie zweryfikowała?
Jak to bywa z transferami do naszej ligi zawodnicy, którzy tu trafiają często znajdują się na zakręcie. Tak jest również i tym razem. Paweł Cibicki trafia do Szczecina po nieudanych przygodach w Leeds United i ADO Den Haag. Od początku kampanii 2019/2020 Szwed nie znalazł drogi do siatki ani razu. Ba! Nawet nie zagrał pełnych 90 minut. We wszystkich rozgrywkach uciułał raptem 4 mecze w trakcie których na murawie spędził łącznie 122 minuty. Nie wspominając o strzeleniu bramki, bądź asyście przy bramce któregoś z zespołowych partnerów.










