Patryk Makuch ma za sobą bardzo udany sezon w 1. lidze, w barwach Miedzi Legnica. W zakończonych rozgrywkach 23-latek strzelił 14 bramek oraz 7 razy notował asystę. To zaowocowało zainteresowaniem największych polskich klubów. Wyścig o podpis napastnika wygrała Cracovia.
Zadebiutowałeś w ekstraklasie już ponad trzy lata temu – na ten moment były to twoje ostatnie mecze w tych rozgrywkach. Mocno Ci ich brakowało?
Tak. Myślę, że każdy piłkarz, który występuje w Polsce, chciałby grać na najwyższych szczeblach, więc chciałem jak najszybciej powrócić do ekstraklasy.
Gdybyś mógł zdradzić, to w których aspektach najbardziej się rozwinąłeś od tamtego czasu?
Wydaje mi się, że dojrzałem piłkarsko. Przede wszystkim zebrałem doświadczenie, zmężniałem. Na pewno poprawiłem swoje walory fizyczne. Jestem lepszy taktycznie. Mądrzej poruszam się po boisku. Myślę, że przez ten czas rozwinąłem się w wielu aspektach, we wszystkim po trochu.
W Twojej poprzedniej przygodzie z ekstraklasą grałeś tylko w Gdyni i Legnicy. Jak się zapatrujesz na występy na największych stadionach w Polsce?
Myślę, że to bardzo motywujące i ekscytujące – zagrać na tak wielkich stadionach, przy dużej publiczności.
Może tak z przymrużeniem oka: brakuje Ci jeszcze Twojej karty w „Fifie”?
Na pewno chciałem zagrać sobą w „Fifie” (śmiech). Jeszcze mi się to nie udało, bo kiedy debiutowałem w ekstraklasie, nie miałem jeszcze tej karty. Pierwszy raz będę miał taką okazję. Zobaczę, jak to jest.
Miedź Legnica jest klubem założonym w 1971 roku. Czy było czuć obchody 50-lecia?
To duże wydarzenie dla całego klubu. Fajnie się złożyło, że udało się też zrobić awans – dobrze to wszystko wyszło. Każdy w Legnicy mógł świętować i 50-lecie, i awans.
W poprzednim sezonie trenerem Miedzi był Wojciech Łobodziński. Jak się zmienił, od kiedy został trenerem?
Trener Łobodziński starał sie nam jak najlepiej przekazywać swoją wiedzę, swoje doświadczenia. Chciał nam pomagać. Na pewno zachowywał zdrowe granice między byciem trenerem a bliższymi relacjami z nami. To też pomagało. Dobrze potrafił to wszystko sobie poukładać.











