Znamy już komplet wyników pierwszych meczów III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Nie brakowało zaskakujących rozstrzygnięć w ostatnich minutach spotkań. W jednym z hitów środowych spotkań faworyt zawiódł. Panathinaikos tylko zremisował na wyjeździe z OB 1:1.
HJK Helsinki – Dinamo Zagrzeb 1:2
Za faworytów tego spotkania bezsprzecznie uważano zespół z Półwyspu Bałkańskiego. Tymczasem w początkowych minutach zdecydowanie lepsze wrażenie sprawiali gracze ze Skandynawii za sprawą prób Pukkiego i Ringa. Z czasem jednak i Chorwaci zaczęli dochodzić do głosu, a ich akcje z minuty na minutę stawały się coraz groźniejsze. Aktywnością wykazywali się Ibanez i Sammir. Choć goście grali dobrze, to miejscowi w 14. minucie objęli prowadzenie dzięki Ringowi. Jednak chwilę później było już 1:1 za sprawą samobójczego trafienia Rafinhy. Zaraz po niecelnej próbie Ojali mecz się zepsuł. Widzowie coraz częściej obserwowali niedokładność w grze i faule. Sygnał do ataku dopiero w 32. minucie dał Rafinha. Zrewanżował mu się niecelnym strzałem Beciraj. Do przerwy, mimo jeszcze jednej próby Krstanovicia, wynik nie uległ zmianie.

Druga część zaczęła się od małej wymiany ciosów. Na dwa rzuty rożne Alispahicia strzałem odpowiedział Pukki. Nadal liczne były faule. Z początku więcej atakowali gospodarze, swoje okazje zmarnowali Bah i Sadik. Skupienie się na ofensywie spowodowało błędy w obronie. W ciągu trzech minut Chorwaci mogli zdobyć aż trzy gole. Na szczęście dla HJK nieskuteczni okazali się Badelj i Ibanez. Podrażnieni tym Finowie nie pozostawali dłużni. Od razu o uderzenie pokusił się Ring. Niedługo po tym Kelava obronił strzał Sadika. Dinamo odpowiedziało próbami Krstanovicia i Sammira. Ten ostatni w 77. minucie utonął w ramionach kolegów, podwyższając na 2:1. Rywali dobić mógł Vrsajko, ale dał się zablokować. Po chwili Kelava obronił strzał Litmanena. Mimo kilku prób, głównie ze strony Chorwatów, wynik nie uległ już zmianie.
FC Kopenhaga – Shamrock Rovers 1:0
Gospodarze rozpoczęli to spotkanie w sposób wymarzony. Zaledwie 240 sekund po inauguracyjnym gwizdku objęli prowadzenie, a piłkę w siatce Thompsona umieścił Ottesen. Ich przeciwnicy po stracie gola nie przestraszyli się rywala i ruszyli do ataku. Szansę na pokonanie Wilanda miał Kelly. Jednak im dłużej trwał mecz, tym większa stawała się przewaga miejscowych. Nieudane strzały zaliczyli Bolano i dwukrotnie Diuf. Rezultat jednak nie ulegał zmianie. Na to zespół Shamrock odpowiedział obronionym uderzeniem Dennehy’ego i zablokowanym Sullivana. Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy. Nie udało im się jednak podwyższyć prowadzenia, mimo prób Joergensena i Claudemira.










