Najbardziej emocjonujące spotkanie kolejki odbyło się na koniec siódmej serii spotkań. Manchester United podzielił się punktami z Arsenalem, a wynik nie satysfakcjonuje żadnej z drużyn. Natomiast lider rozgrywek Liverpool z trudem, lecz kontynuuje imponującą serię zwycięstw. Przedstawiamy nasz cotygodniowy cykl pakerzy i frajerzy, w którym podsumowujemy wydarzenia zakończonej kolejki Premier League.
Coraz bardziej widoczne na boiskach Premier League jest pokłosie fantastycznej postawy Norwich City w niedawnym spotkaniu przeciwko hegemonom z Etihad Stadium. „The Canaries” zdołali pokonać znacznie wyżej notowany Manchester City dzięki niesamowitemu zaangażowaniu i walce o każdą piłkę. W ślad za zespołem Daniela Farke podążyły inne kluby.
Na Bramall Lane zamiast łatwej przeprawy Liverpool napotkał opór nie mniejszy niż tydzień temu w spotkaniu z Chelsea. „The Reds” co prawda zwyciężyli, ale po wielkich męczarniach i więcej niż odrobinie szczęścia. Natomiast drugiemu z hegemonów ligi, Manchesterowi City, postawił się Everton. Również bez efektu punktowego, lecz emocji nie brakowało. A jeśli o emocjach mowa, to istna kumulacja miała miejsce na Old Trafford. W angielskim klasyku Manchester United podzielił się punktami z Arsenalem, a widowisko śmiało można nazwać wizytówką Premier League. Ponadto zachwyciło Leicester City i to właśnie „The Foxes” są największymi zwycięzcami naszego zestawienia po siódmej serii spotkań.
Pakerzy
Paker kolejki mógł być tylko jeden. Zawodnik orkiestra z King Power Stadium znów zagrał fenomenalny koncert. Jamie Vardy rozstrzelał bezradne Newcastle United, oprócz dwóch trafień dokładając cegiełkę do gola kolegi z drużyny. Przy bramce Ricardo Pereiry świetnie odciągnął defensorów rywali, dzięki czemu Portugalczyk miał znacznie więcej miejsca na oddanie strzału. Sama obecność Jamiego Vardy’ego w polu karnym Newcastle United powodowała popłoch w szykach obronnych „The Magpies”. Dwa trafienia Anglika to uderzenia z bliskiej odległości, które umożliwiła także niefrasobliwość defensorów rywali. Trzeba jednak oddać Cezarowi, co należy do Cezara. Jamie Vardy to strzelec wyborowy, co pokazują niesamowite statystyki snajpera w Premier League.
Na wyróżnienie zasłużył także cały zespół Leicester City. Ekipa z King Power Stadium kolejny raz pokazała, że przy sprzyjających okolicznościach może liczyć się w grze o miejsce w czołowej czwórce. W spotkaniu z Newcastle United „The Foxes” stłamsili rywala, czego dowodem było pięć piłek w bramce Martina Dubravki. Na uwagę zasługuje także defensywa klubu z King Power Stadium. Po siedmiu kolejkach Leicester City obok Liverpoolu może pochwalić się najlepszą obroną w Premier League. Dotychczasowe dokonania „The Foxes” robią wrażenie, lecz prawdziwy egzamin czeka zespół Brendana Rodgersa w następnej kolejce. Wyjazd na Anfield Road prawdopodobnie pokaże rzeczywistą wartość ekipy z King Power Stadium.











