Östersunds zdecydowanie nie należy do zwyczajnych klubów piłkarskich. Drużynę, która już w czwartkowy wieczór zmierzy się z Arsenalem w meczu 1/16 Ligi Europy, od rywala z Premier League różni niemal wszystko. Zaczynając od daty powstania, na sposobie przygotowań do spotkań kończąc. Dodatkowo nad wszystkim pieczę sprawuje nietypowy trener – 42-letni Anglik, Graham Potter, który udowadnia, że dla szkoleniowców z Wysp Brytyjskich istnieje alternatywna droga przebicia się do europejskiej piłki.
Po lepszą przyszłość
Minęło już siedem lat, odkąd nieznany szerzej Graham Potter podjął decyzję o karkołomnej wyprawie do szwedzkiego Östersund. Położone na wschodnim wybrzeżu jeziora Storsjön, zamieszkałe przez niespełna 50 tysięcy osób miasto było wówczas domem dla czwartoligowego Östersunds FK – klubu o niezbyt wygórowanych ambicjach, walczącego o przebicie się do wyższej klasy rozgrywkowej.

Cofnijmy się jednak w czasie jeszcze dalej – a konkretnie do 28 września 1996 roku. Media w całej Wielkiej Brytanii pozostają w szoku po tym, jak londyński Arsenal ogłosił, że ich nowym menadżerem nie będzie, jak przypuszczano, Anglik, a Francuz – niejaki Arsene Wenger. Wiadomością tą prawdopodobnie niezbyt przejęli się mieszkańcy Östersund. Dla tamtejszych fanów futbolu znacznie istotniejszy był fakt, że trzy lokalne kluby zaprzestają działania po to, by stworzyć jedną, silną i co najważniejsze liczącą się drużynę, z której miejscowi mogliby być naprawdę dumni. W ten właśnie sposób z połączenia Ope IF, IFK Östersund i Torvalla FF 31 października 1996 roku powstaje Östersunds FK. Nikt nie przypuszcza jeszcze, że drogi szwedzkiego klubu i drużyny nieznanego francuskiego menadżera przetną się za nieco ponad dwie dekady.
Trener z uniwersytetu
Kluczowy dla historii ekipy z Östersund był jednak nie rok powstania. Moment przełomowy nastąpił w 2011 roku, gdy jak zostało już wspomniane, klub znad jeziora Storsjön objął ściągnięty z Anglii Graham Potter. Aby uzupełnić obraz, który młody trener zastał na miejscu, dodajmy, że drużyna, którą obejmował, właśnie doświadczyła pierwszego w historii spadku do czwartej klasy rozgrywkowej. Nigdy wcześniej ani nigdy później w Östersund nie było aż tak źle. W odbudowę klubu mocno zaangażował się Daniel Kindberg, który powrócił na stanowisko dyrektora, i to właśnie on odpowiedzialny jest za przyjazd do Szwecji obecnego szkoleniowca zespołu.

Graham Potter to były boczny obrońca, który ma na koncie osiem występów w Premier League. Praca trenera nie była dla niego głównym celem, gdyż uważał ją za frustrującą i niezwykle trudną. Perspektywa zmieniła się nieco już po zakończeniu kariery, gdyż rozpoczął studia trenerskie na uniwersytecie w Hull, by następnie przenieść się do Leeds. W tym momencie na trasie, którą podążał Potter, pojawiło się rozdroże, a aspirujący menadżer musiał zdecydować się na którąś ze ścieżek. Jedna z nich wyglądała bardzo zachęcająco – była brukowana, dobrze oświetlona, ale również niezwykle zatłoczona, druga, którą zdecydował się podążać, wyglądała na wciąż niezbadaną. W ten właśnie sposób, przecierając nieznane wcześniej szlaki, Anglik trafił do zimnego Östersund.












