W środę odbędą się ostatnie już w tym roku mecze elitarnej Ligi Mistrzów. Spotkania w grupach E, F, G i H zamkną fazę grupową Champions League. Zobaczmy, co może się w nich wydarzyć i jakie mogą być tego konsekwencje.
W ostatniej, 6. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, emocji nie powinno zabraknąć. Praktycznie na wszystkich stadionach stawka będzie wysoka. Niektóre zespoły zagrają bezpośrednio o awans do 1/8 finału LM, a inne postarają utrzymać się na pierwszej pozycji w tabeli, która zagwarantuje atut własnego boiska w rewanżu w następnej rundzie rozgrywek.
Zarówno w grupie E, jak i w jej odpowiedniczce oznaczonej literą F, szanse na awans wciąż mają trzy zespoły. Zdecydowanie największe szanse na przejście do fazy pucharowej ma Borussia Dortmund, która zagra z outsiderem, Olympique Marsylią. Francuzi w przypadku porażki zostaną pierwszą francuską drużyną w historii, która przebrnie przez pierwszą rundę bez ani jednego zwycięstwa. Wiele wskazuje, że to właśnie OM zapisze tą czarną kartę historii. Za gospodarzami przemawiać będzie jedynie komfort własnego boiska. Kontuzjowani są Ayew i Valbuena, a za kartki pauzować będą N’Koulou i Romao. Ponadto trzy dni temu zwolniony został Elie Baup, który osiągał fatalne wyniki również w Ligue 1. Szala goryczy przelała się po porażce 0:1 z Nantes. Borussia Dortmund przystępuje do dzisiejszego spotkania w niewiele lepszych nastrojach. Liczba kontuzjowanych zawodników jest długa na sześć nazwisk. Nieobecność Guendogana, Schmelzera, Hummelsa, Bendera, Suboticia i Sahina krzyżuje plany na drugie z rzędu podbicie Champions League. W drugim spotkaniu grupy Arsenal Londyn z Wojtkiem Szczęsnym w bramce zmierzy się z Napoli. „Kanonierom” do awansu brakuje jedynie remisu, jednak nikt nie wierzy, że podopieczni Arsene’a Wengera nie zagrają o komplet punktów. W zdecydowanie gorszej sytuacji stoją Włosi, którym nawet zwycięstwo nie zagwarantuje wejścia do 1/8 finału. Kolejka do szpitala ciągnie się nie tylko w Dortmundzie, ale również w Londynie. Sagna, Diaby, Podolski, Oxlade-Chamberlain to tylko niektórzy z tych, którzy narzekają na urazy. Luka na prawej obronie zostanie prawdopodobnie załatana Jenkinsonem. Czy ten 21-letni defensor będzie w stanie oprzeć się atakom doświadczonego Mertensa?
Czy dwie ekipy z Londynu wyjdą z pierwszych miejsc w swoich grupach? Wiele na to wskazuje. Rywale polskich bramkarzy z Emirates Stadium, Chelsea Londyn, zmierzą się z ostatnią w tabeli Steauą Bukareszt. Rumuni, którzy stanęli na drodze Legii Warszawa do Champions League nie wygrali jeszcze ani jednego meczu, ale mają na koncie trzy oczka i są w stanie zagrozić wielkiemu triumfowi podopiecznych „The Special One”. Brytyjczycy o swój awans martwić się już nie muszą, bo każde rozstrzygnięcie w spotkaniu Schalke – Basel i tak nie zabierze im awansu. Dużo bliżej trafienia do następnej fazy są Szwajcarzy, którzy nie tylko mają przewagę nad Niemcami w tabeli, ale również nie mogą narzekać na sytuację kadrową. Zdrowi są wszyscy zawodnicy z pierwszego składu. Jeżeli S04 marzy jeszcze o 1/8 finału Ligi Mistrzów, to musi ten mecz wygrać. Wygrać bez pauzującego za kartki Jonesa i bez kontuzjowanych Hoegera, Aogo i Klaas-Jana Huntelaara, może być bardzo ciężko, w szczególności dla tak grających „Niebieskich”. Schalke niejednokrotnie pokazało jednak, że z sytuacji kryzysowych potrafi wychodzić jak nikt inny i wiele wskazuje na to, że poradzą sobie i tym razem.









