Faza grupowa Ligi Mistrzów powoli dobiega końca. Jutro zakończą się zmagania w grupach E, F, G i H. Nie jest to jednak koniec emocji, bo trwa jeszcze walka o awans. Stoczą ją między innymi Polacy grający w Borussii Dortmund.
GRUPA E
Chelsea Londyn – Valencia
Bramkowy remis lub zwycięstwo zapewni Valencii awans do 1/8 finału rozgrywek Ligi Mistrzów. Chelsea Londyn zaś na wpadkę pozwolić sobie nie może. Podopieczni Villasa-Boasa muszą wygrać, jeśli chcą grać dalej. Nie muszą jednak martwić się o braki kadrowe. Do gry zdolni są wszyscy zawodnicy, jednak portugalski trener może dokonać kilku roszad. Na Wyspach Brytyjskich mówi się, że na ławkę powędruje David Luiz. W jego miejsce na środku obrony zagrać ma Branislav Ivanović, którego na prawej stronie defensywy zastąpi Bosingwa.

Valencia oszczędzała swoje największe gwiazdy w ligowym meczu z Espanyolem. Na ławce znaleźli się Jonas, Feghouli czy Soldado. Oni wszyscy są gotowi stawić czoła londyńczykom. Możliwe, że gotowy do gry od pierwszej minuty będzie Victor Ruiz. Jeśli Unai Emery stwierdzi inaczej, w wyjściowej jedenastce znowu pojawi się Angel Dealbert. Powołania nie dostali za to Ricardo Costa i Vicente Guaita. Można ryzykować stwierdzenie, że to Hiszpanie są faworytami tego pojedynku, gdyby nie wygrana Chelsea z Newcastle. Pewni możemy być jednak tego, że ani jedna, ani druga drużyna nie będzie na siłę szukać jak najszybszego rozstrzygnięcia. Okazje do popisania się umiejętnościami taktycznymi będą mieli Villas-Boas i Unai Emery.
Racing Genk – Bayer Leverkusen
Tutaj faworyt jest wyraźny. Jest nim Bayer, który zajmuje pierwsze miejsce w swojej grupie. Jeśli Niemcy pokonają Genk bez względu na rezultat w spotkaniu Chelsea – Valencia awansują do kolejnej fazy rozgrywek z pierwszego miejsca. Gospodarze nie walczą już o nic, mając na koncie zaledwie dwa punkty. Racing nie powinien być więc wielką przeszkodzą dla Bayeru, zwłaszcza że Mario Been musi poradzić sobie z wieloma absencjami. Zagrać w jutrzejszym meczu nie będą mogli: Kevin De Bruyne, Abel Masuero, David Hubert, Jeroen Simaeys i Torben Joneleit. Niepewni występu są także Khaleem Hyland i Jelle Vossen.
Mniejsze problemy mają goście, którzy nie będą mogli skorzystać z Tranquillo Barnetty i Rene Adlera, do których absencji już się przyzwyczaili. Robin Dutt, trener „Aptekarzy”, nie powinien przejąć się też niedyspozycją Karima Bellarabiego i Hanno Balitscha. Bayer staje przed wielką szansą, której nie powinien zaprzepaścić. Jedyną motywacją Genku będzie chęć zrehabilitowania się za druzgocącą porażkę z Valencią w ostatniej kolejce grupowej. „Nietoperze” rozbiły rywala aż 7:0.










