Przed nami ostatnie w tym roku emocje związane z rozgrywkami Ligi Mistrzów. W środowy wieczór rozegrane zostaną ostatnie mecze 6. kolejki fazy grupowej. Czy obrońca trofeum już teraz pożegna się z turniejem?
GRUPA E
Szachtar Donieck – Juventus Turyn

Ukraińcy i Włosi mogą w środowy wieczór wyrzucić za burtę Ligi Mistrzów zeszłorocznego triumfatora. Jeśli mecz w Doniecku zakończyłby się remisem, Chelsea Londyn będzie bezradna. Juventus udaje się jednak na Ukrainę w poszukiwaniu trzech punktów, które zapewnią mu awans z grupy z pierwszego miejsca. „Stara Dama” stawi się na Wschodzie praktycznie w najmocniejszym składzie. Jedynym nieobecnym będzie Claudio Marchisio, który jest zawieszony. W drużynie gospodarzy taka sama sytuacja dotyczy Luiza Adriano. Oprócz Brazylijczyka przeciwko mistrzowi Włoch nie zagrają jednak również Tomas Hubschman i Dmytro Czychrynski, którzy są kontuzjowani. Czego spodziewać się po tym pojedynku? Juventus w ostatnich pięciu meczach w Europie poza własnym boiskiem zanotował pięć remisów. Z takiego wyniku zadowoleni w pełni byliby tylko gospodarze. Jeśli turyńczycy chcą wyjść z grupy z pierwszego miejsca, to nie mogą kalkulować i od początku ruszyć do ataku.
Chelsea – Nordsjaelland
Sama sobie winna Chelsea musi liczyć na to, że Szachtar pokona jednak Juventus Turyn. Każdy inny wynik oznaczał będzie odpadnięcie „The Blues” z Ligi Mistrzów, nawet jeśli podopieczni Rafy Beniteza rozbiliby w pył swojego przeciwnika. Tego też można się spodziewać. Londyńczycy to jedyny faworyt środowego meczu, w którym nie będą mogli zagrać jedynie John Terry, Frank Lampard i Daniel Sturridge. Mimo to ekipa ze Stamford Bridge nie powinna mieć problemów z łatwym sięgnięciem po komplet punktów. Nordsjaelland nie ma już o co walczyć. Duńczycy zakończą zmagania grupowe na ostatnim miejscu. Do Londynu udadzą się mimo wszystko w najsilniejszym ustawieniu. Trener Kasper Hjulmand nie zabierze na Wyspy Brytyjskie jedynie kontuzjowanego Joresa Okore, który w obecnym sezonie Ligi Mistrzów nie opuścił jak do tej pory choćby minuty.
GRUPA F
Lille – Valencia

Osłabione „Nietoperze” nie są zależne od siebie. Hiszpański klub zapewnił już sobie rzecz jasna awans do kolejnej rundy rozgrywek, jednak na Mestalla marzą o tym, aby utrzymać pierwsze miejsce w grupie. Valencii pozostaje więc nie tylko rozegranie dobrego meczu przeciwko Lille, ale również kibicowanie BATE, które nie może stracić z Bayernem zbyt wielu goli. Samej Valencii może być jednak trudno o komplet punktów we Francji. Lille nie prezentuje w tym sezonie wielkiego futbolu, ale rozczarowują także „Los Ches”, przede wszystkim właśnie w spotkaniach wyjazdowych. Oprócz kiepskiej formy w meczach poza własnym boiskiem problemem gości będzie sytuacja kadrowa. Nie dość, że po weekendowej porażce 2:5 z Realem Sociedad pracę stracił Mauricio Pellegrino, to jeszcze w środowym meczu nie będą mogli zagrać kontuzjowani Mathieu i Canales, a także zawieszeni Barragan i Soldado. W ekipie gospodarzy szans na grę nie będą mieli Tulio de Melo, Djibril Sidibe i Benoit Pedretti. Trener Rudi Garcia i tak miał zamiar przetasować wyjściową jedenastkę, jako że jego drużyna jest już pewna zakończenia fazy grupowej na ostatnim miejscu.












