Schalke 04 Gelsenkirchen zremisowało 2:2 z Montpellier HSC. Goście objęli prowadzenie po golu Ait-Fany. Wyrównał Draxler, a po faulu na nim i czerwonej kartce dla Bocaly’ego rzut karny na bramkę zamienił Huntelaar. W 90. minucie wynik spotkania ustalił Camara.
Od początku to zawodnicy Schalke przeważali. Nie potrafili jednak realnie zagrozić ani po strzale z dystansu, ani po stałym fragmencie gry. Pierwszą groźną sytuację stworzyli piłkarze Montpellier i od razu objęli prowadzenie. W 13. minucie Camara zgrał piłkę do Cabelli. Francuz bez problemu przebiegł z futbolówką wzdłuż linii pola karnego, podał do Ait-Fany, a ten kapitalnym, technicznym strzałem z 16 metrów pokonał Unnerstalla. Golkiper Schalke wyciągnął się jak struna i musnął piłkę, ale nie zdołał zmienić jej toru lotu. Bramka wyraźnie dodała pewności francuskiej drużynie, która coraz śmielej poczynała sobie na boisku, jednak gra toczyła się głównie w środku pola. W 26. minucie gospodarze wyrównali. Huntelaar, mimo asysty dwóch obrońców, zagrał świetną, prostopadłą piłkę do Draxlera. Młody Niemiec był już nie do dogonienia dla obrońców Montpellier, minął wychodzącego bramkarza i wpakował futbolówkę do pustej siatki. Chwilę później Belhanda po ładnej indywidualnej akcji, w której minął dwóch rywali, uderzył zza pola karnego, jednak trochę się pomylił.

Piłkarze Schalke wyraźnie chcieli pokazać, kto rządzi na Veltins Arena. Przed zdobyciem gola żółtą kartkę za wejście nogą w piszczel rywala zobaczył Huntelaar. Po nieco ponad pół godzinie gry indywidualnie został ukarany również Holtby, który agresywnie potraktował przeciwnika. Chwilę później Saihi powalił jednego z piłkarzy Schalke i Sergiej Karasiow pokazał kolejną żółtą kartkę. Po kilku kopnięciach rywali gospodarze postanowili powrócić do grania w piłkę nożną i stworzyli groźną sytuację, jednak Papadopoulos nie potrafił zamienić dobrego dośrodkowania z rzutu rożnego na bramkę. Montpellier liczyło na zrywy pojedynczych piłkarzy, co nie przynosiło skutku. Z kolei po szybkiej wymianie piłki przed dogodną szansą stanął Pukki, ale po złym przyjęciu miał za mało czasu na dobre uderzenie. Ostatecznie niezła pierwsza połowa zakończyła się przy stanie 1:1.
Schalke od pierwszych minut drugiej części ruszyło do ataku. Najpierw umiejętności bramkarza sprawdził Pukki, a następnie po rzucie rożnym Papadopoulos. Gospodarze dopięli swego. Draxler kapitalnym rajdem minął trzech rywali, wbiegł w pole karne i tam sfaulował go Bocaly. Obrońca Montpellier obejrzał czerwoną kartkę, a Draxler na noszach i z obandażowaną ręką opuścił stadion. Z kolei Huntelaar nie miał problemów z wykorzystaniem rzutu karnego. Kolejne minuty upłynęły na badaniu terenu. Gracze Schalke chcieli sprawdzić, na ile Montpellier jest w stanie im zagrozić, a francuska drużyna starała się grać na połowie rywala, ale nie skutkowało to strzałami. Ten marazm przerwał Huntelaar. Holender uderzył z woleja ze skraju pola karnego i bylibyśmy świadkami pięknego gola, gdyby piłka nie leciała w sam środek bramki.









