ONBG: Dusan Vlahović – szczęściarz, który wykorzystał szansę


Vlahović jeszcze w zeszłym sezonie grał jedynie ogony. W tym występuje więcej, a jego gwiazda zaczyna świecić coraz jaśniej

16 marca 2020 ONBG: Dusan Vlahović – szczęściarz, który wykorzystał szansę
Wikimedia commons

Dusan Vlahović to nazwisko, które coraz bardziej kojarzą kibice we Włoszech. Napastnik Fiorentiny zaczął w tym sezonie odgrywać większą rolę niż do tej pory. Przerodziło się to w kilka zdobytych bramek. Choć dorobek strzelecki wciąż nie imponuje, to 20-latek przed zawieszeniem ligi zaczął przyśpieszać w swoim rozwoju. Dzisiaj przyjrzyjmy się, jak wypada serbski snajper w obecnych rozgrywkach.


Udostępnij na Udostępnij na

Na początku sezonu – podobnie zresztą jak w minionych rozgrywkach – Dusan Vlahović pełnił w drużynie z Florencji zaledwie funkcję rezerwowego. Ktoś powie jednak: „Zaraz, zaraz, a mecz otwarcia z Napoli, kiedy to rozegrał 90 minut?”. Oczywiście, ten ktoś miałby rację. Jednak w tamtym momencie pozycja Dusana w zespole była zdecydowanie słabsza niż obecnie i należało to postrzegać jako występ z konieczności. Pomimo wciąż młodego wieku Vlahović z upływem czasu i przy odrobinie szczęścia zaczął pojawiać się na boiskach Serie A coraz częściej.

Dusan Vlahović – spory potencjał

Dusan Vlahović, przechodząc do ACF Fiorentina dwa lata temu, postrzegany był jako zawodnik o dużym potencjale. Wartość ówczesnego 18-latka szacowano na zaledwie 1 milion euro. Dzisiaj jest to już 18 milionów. Wysoce prawdopodobne wydaje się to, że gdyby nie ogólnoświatowa pandemia i zawieszenie Serie A, to na koniec sezonu wartość Serba byłaby jeszcze wyższa. Być może przekroczyłaby barierę 20 milionów.

Obecny sezon, a zwłaszcza okres po przerwie zimowej, to jeden z najlepszych momentów Vlahovicia jako piłkarza. W końcu wywalczył sobie miejsce w składzie. Przestał grać ogony. Jest to o tyle niespodziewane, ponieważ rywali do gry ma naprawdę mocnych. Za czasów Vincenzo Montelli wyższe akcje miał choćby Franck Ribery pomimo faktu, że bliżej mu do sportowej emerytury niż do juniora. Jednak temperament Francuza sprawił, że dla Serba otworzyła się furtka do częstszych występów. Ostatnie trzy kolejki przed zawieszeniem Serie A Vlahović rozegrał od deski do deski. Zdobył przy tym dwie bramki i asystę.

Analiza Vlahovicia

W ostatnim czasie serbski napastnik zaczął sobie coraz pewniej poczynać na stadionach Serie A. Choć jego dorobek strzelecki nie powala na kolana, to mówimy tu o zawodniku, który jeszcze w zeszłym sezonie (i w tym również) grywał najczęściej ogony. Na razie w tej kampanii Serie A w 22 spotkaniach sześciokrotnie pokonał bramkarzy drużyn przeciwnych. Do tego dorzucił jedną asystę. Wysoki Serb to jeszcze wciąż młody zawodnik, który z meczu na mecz rośnie. W przyszłości może być z niego czołowy napastnik włoskiej ligi. Co istotne, Vlahović to piłkarz, który ciągle chce się rozwijać. Z pokorą przyjmuje uwagi szkoleniowca „Violi”.

https://twitter.com/CalcioPrimavera/status/1225151305359880193

W tym sezonie serbski napastnik już osiem razy wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty meczu ligowego. Dla porównania w zeszłym sezonie spotkań rozegranych w pełnym wymiarze miał okrągłe zero. Co istotne – w kontekście jego wartości dla zespołu – Dusan Vlahović nie ma problemu z wejściem z ławki rezerwowych i zdobyciem gola. Dwie z sześciu bramek serbski napastnik zdobył, wchodząc na boisko jako joker. Najpierw uratował remis dla „Violi” w starciu z Interem, a potem przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny nad Napoli.

Warto dodać, że Vlahović daje o sobie znać w różnego typu rankingach. Między innymi takich jak ten powyżej, ale i jak ten poniżej. Serb jest jednym z pięciu zawodników urodzonych w 2000 roku z przynajmniej pięcioma trafieniami w lidze.

Styl gry

Dusan Vlahović mierzy 190 centymetrów. Jego wzrost jest niewątpliwie jednym z atutów. Daje mu przewagę w starciach w powietrzu. Świetnie operuje lewą nogą, co wielokrotnie pokazywał. Potrafi idealnie przymierzyć i posłać piłkę w kierunku bramki. Patrząc na tor lotu futbolówki, masz wrażenie, że przybiera on kształt idealnego rogala. Pomimo dziwnego, wręcz pokracznego, stylu prowadzenia piłki Vlahović nie boi się wdawać w pojedynki jeden na jeden. Po jego przejściu do zespołu z Florencji pojawiały się głosy, jakoby Serb miał być „nowym Zlatanem”. Czy dorówna kiedykolwiek szwedzkiemu napastnikowi? Czas pokaże.

Serb to zawodnik, który ma niesamowity ciąg na bramkę. Być może w seniorskiej piłce jeszcze tego nie widać, ale był to jeden z jego znaków firmowych w młodzieżówce. Dobra gra tyłem do bramki. Przyjęcie piłki z obrońcą na plecach i niemal natychmiastowy obrót w kierunku bramki. Nie jest to typ napastnika czekającego na podania. Często stara się brać na siebie ciężar gry. Choć żaden z niego wirtuoz dryblingu, nie ma oporów przed podejmowaniem indywidualnych akcji. Dodatkowo wrodzona szybkość i warunki fizyczne sprawiają, że obrońcom trudno jest zatrzymać serbskiego napastnika.

Kłody rzucone pod nogi

Jego wspinanie się w hierarchii seniorskiej piłki brutalnie zatrzymał COVID-19. Mało tego, że zawieszono rozgrywki Serie A (i wciąż nie wiadomo, czy zostaną wznowione), to serbskiego napastnika ten wirus dotknął osobiście. Dusan Vlahović był pierwszym zawodnikiem Fiorentiny, u którego stwierdzono zakażenie.

Szybka decyzja o udaniu się do szpitala okazała się rozsądnym ruchem i na szczęście dla piłkarza objawy zaczęły mijać. Sam Vlahović został poddany kwarantannie na okres dwóch tygodni. Mamy nadzieję, że po tym czasie on oraz wszyscy inni, którzy mieli pecha zakazić się wirusem, wyzdrowieją.

***

O opinię na temat Dusana Vlahovicia poprosiliśmy również eksperta od Serie A. Oto zapis tego, co nam powiedział Antoni Partum pracujący dla Sport.pl:

W zeszłym sezonie Dusan Vlahović otrzymywał od Vincenzo Montelli tylko ogony, dopiero teraz stał się ważnym graczem Fiorentiny. I też trochę w tym przypadku. Początkowo, w systemie 3–5–2, duet napastników mieli tworzyć Federico Chiesa i Franck Ribery, ale Francuz miał problemy zdrowotne, został też zawieszony za czerwoną kartkę w meczu z Lazio (1:2), więc szansę otrzymał Serb. I trzeba sobie jasno powiedzieć, że ją wykorzystał. 20-latek ma świetne warunki fizyczne (190 cm), co przekłada się na jego siłę i wygrane pojedynki z obrońcami. Vlahović nie jest jednak typową „dziewiątką”, która tylko czeka na piłki w polu karnym. Często wraca się do drugiej linii, by wesprzeć pomocników. Dysponuje też groźnym strzałem z lewej nogi, choć nie jest dryblerem, to ma niezłą technikę użytkową. Gdy Serie A wróci do regularnego grania, to warto śledzić jego postępy. Tym bardziej, że piłkarze z Bałkanów szybko i bez problemowo aklimatyzują się w Italii. Antoni Partum (Sport.pl)

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze