Lionel Messi znowu zapisuje się złotymi zgłoskami w historii futbolu. Już przed Mundialem wiele się mówiło, że rekord Miroslava Klosego będzie mocno zagrożony. Przed startem mistrzostw świata Niemiec był najlepszym strzelcem w historii tych rozgrywek, mając na swoim koncie 16 bramek. Messi potrzebował tylko dwóch meczów aby wskoczyć na tron.
Znowu to zrobił! Messi bije kolejne rekordy. Przed spotkaniem z Austrią Argentyńczyk był razem z Miroslavem Klose najlepszym strzelcem w historii Mundialu, jednak potrzebował zaledwie 38. minut, aby stać się już samodzielnym liderem.
Lionel Messi znowu napisał historię!
Spotkanie Argentyny z Austrią miało przejść do historii jako mecz, w którym zmieni się lider strzelców w historii mistrzostw świata. Lionel Messi przed spotkaniem miał tyle samo goli co Miroslav Klose. Obaj panowie posiadali na swoim koncie po 16 trafień i byli współliderami tego rankingu. Cały piłkarski świat spoglądał, więc na to czy Lionel Messi stanie się samodzielnym liderem i tak też się stało.
Już w 8. minucie Argentyńczyk stanął przed szansą strzelenia 17. bramki w historii Mundialu. Po faulu w polu karnym na Lautaro Martinezie arbiter Amin Mohamed Oman wskazał na wapno. Messi stanął przed szansą i… ją zmarnował. Argentyńczyk nie trafił nawet w światło bramki. Tym samym Messi zanim stał się najlepszym strzelcem, stał się najgorszym egzekutorem karnych w historii Mundialu.
Messi po drodze miał jeszcze dwie sytuacje. W 19. minucie po podaniu Lautaro Martineza Argentyńczyk wszedł w pole karne, nawinął sobie Konrada Laimera, jednak w ostatniej chwili David Alaba wybił mu piłkę. Po tym wybiciu blisko było samobójczego trafienia, jednak czujność na linii zachował Schlager. Kolejna sytuacja nadeszła w 32. minucie. Po kolejnym nieudanym wybiciu Austriaków Messi dopadł do futbolówki, jednak jego uderzenie zablokował Kevin Danso.










