W środę rozpoczyna się kolejna batalia polskich wojsk o Champions League. Przed meczem z Saint Patrick’s Athletic porozmawialiśmy z Simonem O’Gormanem, irlandzkim dziennikarzem serwisu Extratime.ie. Zdaniem redaktora Legia Warszawa będzie musiała zwrócić swoją uwagę na skrzydłowych. Dodaje też, że końcowym wynikiem będzie rezultat 2:1.
Jakie są najmocniejsze strony irlandzkiej piłki?
Prawdopodobnie największą pozytywną cechą jest to, że Irlandczycy w europejskich pucharach starają się wnosić wartości znane z ligi naszych sąsiadów, Anglików, którzy nigdy nie akceptują porażki przed końcowym gwizdkiem! Ponadto czerpiemy z tego, że nasz sezon rozgrywany jest systemem wiosna-jesień. W tym momencie „Pat’s” są w rytmie sezonu. Do przodu poszła także jakość boisk. Zamiast gry na błotnistych, nierównych powierzchniach nasze zespoły opracowały system, dzięki któremu płyty nadają się do bardziej wyrafinowanego stylu gry spotykanego na kontynencie.
Ostatni raz „Święci” triumfowali w lidze na początku tego wieku, w sezonie 2001/2002. Zwycięstwo w League of Ireland było dużym zaskoczeniem?
Nie, nie było żadnej niespodzianki. Pod wodzą Liama Buckleya stopniowo rozwijają swoje możliwości w ataku. Dzieje się tak przez bardziej śmiały styl. Zeszły sezon pokazał, że wreszcie zaczęli prezentować swój potencjał, a już niedługo będą mieli premierę końcowego „produktu” szkoleniowca. W 2012 roku St. Patrick’s grali dobry futbol, ale nie byli w stanie strzelić wystarczającej ilości goli. Mimo że kreowali sobie do tego wiele sytuacji. Sezon temu pod bramką rywali byli po prostu bardziej bezwzględni – było to ostatnim elementem układanki.
Jak prasa zareagowała na informację, że St. Patrick’s Atheltic trafił na Legię?
Natychmiastową reakcją było to, że „Pats” muszą zagrać z nimi bardzo dobrze, mamy nadzieję na zobaczenie tego progresu. W Irlandii rozumiemy, że Legia jest dużo silniejsza. „Święci” na papierze są słabsi. To będzie walka Dawida z Goliatem. Sądzę, że Legia wygra to starcie, ale jednocześnie mam nadzieję, że St. Patrick’s zagrają na miarę swoich możliwości i wykorzystają swój potencjał.
Jak ocenia Pan szansę na zwycięstwo Irlandczyków tutaj, w Polsce?
Jak mówiłem, wydaje mi się, że triumfują gospodarze. Ale piłkarze z Irlandii będą zdeterminowani do strzelenia gola – są do tego zdolni. Jeśli potem skupią się na defensywie przez 90 minut, mogą mieć szansę na walkę u siebie. Jeśli miałbym przewidzieć dokładny wynik, to typowałbym 2:1 dla Legii. Jeśli skończy się 3:1 to jestem w stanie to zaakceptować.
Na kogo Legia powinna uważać? Kto będzie kluczowym zawodnikiem gości?
Myślę, że tak zwanymi „key-players” będą skrzydłowi. To na nich mistrz Polski musi się skupić najbardziej. Conan Byrne (prawe skrzydło) i Chris Forester (lewe) kreują „Świętym” wiele szans i dzięki nim pada wiele goli. Ponadto za grę odpowiadać będzie środkowy pomocnik, który zawsze bierze się za kontrolowanie gry i rozgrywanie.










