Obrona Częstochowy, tak można skomentować mecz Kostaryka – Serbia


Pierwszy mecz grupy E nastawiony na zachowanie czystego konta

17 czerwca 2018 Obrona Częstochowy, tak można skomentować mecz Kostaryka – Serbia

Cel numer 1 – nie stracić bramki W pierwszej części spotkania zarówno jedna, jak i druga drużyna skoncentrowana była na dobrej grze defensywnej. Widać, że najważniejszą rzeczą było niestracenie pierwszego gola, ponieważ później mogłoby być już trudniej. Im bliżej bramki przeciwnika, tym gorzej. Takie hasło może doskonale odzwierciedlić to,…


Udostępnij na Udostępnij na

Cel numer 1 – nie stracić bramki

W pierwszej części spotkania zarówno jedna, jak i druga drużyna skoncentrowana była na dobrej grze defensywnej. Widać, że najważniejszą rzeczą było niestracenie pierwszego gola, ponieważ później mogłoby być już trudniej.
Im bliżej bramki przeciwnika, tym gorzej. Takie hasło może doskonale odzwierciedlić to, co działo się przez całe spotkanie. Główną zasługą jest oczywiście dobra gra defensywna obydwu reprezentacji, szczególnie Kostaryki, która co chwilę musiała sobie radzić z atakami rywala. Jej gra przypominała styl gry z mundialu 2014. Kiedy nie radzili sobie obrońcy, zagrożenie eliminował Keylor Navas. Trzeba powiedzieć, że zachował on formę z występów w Realu Madryt i jego dzisiejsza gra na linii wyglądała fenomenalnie. Duża w tym zasługa również niewyregulowanych celowników napastników Serbii, ponieważ ich strzały były dalekie od ideału.

Kiedy już padła pierwsza bramka dla Serbów, podopieczni Oscara Ramireza z nożem na gardle zaczęli grać do przodu, nie przyniosło to jednak efektu, ponieważ również solidnie w defensywie grali przeciwnicy.

Mało gry kombinacyjnej

Patrząc na skład Serbów, mecz powinien być wypełniony po brzegi grą kombinacyjną, która byłaby przyjemna dla oka. Takich właśnie zagrań na stadionie w Samarze brakowało. Jedynie Tadić w pierwszej połowie napędzał akcje Serbów, wyprowadzając szybko piłkę i dryblując pomiędzy rywalami, po przerwie był jednak mało widoczny.
Kiedy Mladen Krstajić i jego podopieczni widzieli, że proste środki nie zdają egzaminu, to powinni wprowadzić elementy gry kombinacyjnej, które zaskoczyłyby nisko ustawionych piłkarzy Kostaryki.

Wrzutki Kolarova nie przyniosły efektu, więc spróbował strzału

Otwarcie wyniku meczu nastąpiło dość późno, bo w 56. minucie. Aleksandr Kolarov kilkakrotnie spróbował swoich sił we wrzutkach w pole karne z lewego sektora boiska, lecz brakowało zawodnika, który do tej piłki by doszedł. Jak widać, zawodnik AS Roma wziął sprawy w swoje ręce i w drugiej części spotkania pokusił się o strzał z rzutu wolnego, który zamienił na gola. Bramka niczym ta Cristiano Ronaldo z meczu Portugalia – Hiszpania. Tym razem Keylor Navas nie miał nic do powiedzenia, jak i zresztą cała defensywa.

https://twitter.com/navdusenec/status/1008339084077658112

https://twitter.com/SONsation7/status/1008339052360237056

Brak pressingu

Zdecydowanie tego elementu gry brakowało nam najwięcej. Dlatego właśnie przez większość spotkania musieliśmy oglądać podawanie piłki w okolicach linii środkowej boiska. Zarówno jedna, jak i druga reprezentacja pozwalała swoim przeciwnikom na zbyt długie rozgrywanie piłki, a oni zresztą sami nie mieli pomysłu, jak tę piłkę posłać.
Brak pressingu kończył się długimi podaniami pomiędzy formacjami i niebezpieczeństwem utraty bramki. Niestety żaden z trenerów przez 90 minut nie potrafił tego zauważyć, przez co gra nie wyglądała efektownie.
Zawodnicy Kostaryki doskakiwali do przeciwnika dopiero w momencie, kiedy przekroczył linię 30. metra i był to naprawdę groźny atak. Wtedy dochodzili do Serbów dwójką zawodników.

Przewidywania na przyszłość

Patrząc na grupę, w jakiej są Kostaryka i Serbia, będzie bardzo trudno awansować z drugiego, a co dopiero z pierwszego miejsca. Wynik dzisiejszego meczu przyniósł większe szanse na wyjście z grupy reprezentacji Serbii. Remis w tym meczu nie satysfakcjonowałby nikogo, ponieważ byłby to tzw. przegrany podział punktów. O godzinie 20:00 zmierzą się kolejne dwie reprezentacje z grupy E – Brazylia i Szwajcaria.
Przewidując, co dalej, patrząc na grę tych reprezentacji, to raczej żadna z nich nie powinna wyjść z grupy. Tym bardziej, że ta jest jak najbardziej silna. Na pewno będziemy mądrzejsi po ostatnim dzisiejszym meczu.

Mecz zakończył się zwycięstwem Serbii 1:0 po przepięknej bramce Kolarova z rzutu wolnego.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski