Tak, wiem. Za nami zaledwie pierwsza kolejka ekstraklasy w tym sezonie. Twierdzenie po jednym rozegranym meczu, że sezon może być dla kogoś dobry/zły, jest jak wróżenie z fusów. Po prostu głupie. Niemniej jednak kilka nazwisk mogło się rzucić w oczy obserwatorom.
O kim mowa? Wyróżniłem osiem nazwisk. Są wśród nich debiutanci, ludzie, którzy do ligi wracają, a także ci, którzy mają coś do udowodnienia. Każdy z nich zanotował udane wejście w sezon. O kim mowa?
1) Mateusz Lewandowski (Pogoń Szczecin)

Wraca po katastrofalnym wypożyczeniu do drugoligowego włoskiego Virtusa Entella. Wojaże nie wyszły mu na dobre – wyjeżdżał jako obiecujący lewy obrońca, wraca do Pogoni z łatką spadkowicza, który po zawaleniu kilku bramek został odpalony na dobre. Michniewicz zmienił mu pozycję na jego poprzednią – przesunął go na lewe skrzydło, co od razu przyniosło skutek w postaci bramki w meczu z Lechem i generalnie dużej aktywności w meczu. Lewandowski ma kilka cech, które sprawiają, że ma szansę być kiedyś „panem piłkarzem” i nie chodzi tu o nazwisko. Motoryka, lewa noga, waleczność. Czasem taki kop w tyłek powoduje przełom w karierze zawodnika.
2) Jakub Czerwiński (Pogoń Szczecin)
Tutaj sytuacja nieco odmienna. Zawodnik, dla którego zaplecze ekstraklasy było za ciasne już przed rokiem. Dwa sezony z rzędu był niewątpliwie najlepszym stoperem pierwszej ligi, teraz udało mu się awansować z Termaliką i…zamienić ją na Pogoń Szczecin. Pierwszy występ w ekstraklasie był więcej niż solidny, radziłbym bacznie obserwować tego zawodnika – wbrew pozorom droga do kadry narodowej na tej pozycji nie jest szczególnie daleka.
3) Kohei Kato (Podbeskidzie Bielsko-Biała)
Transferom i testom Podbeskidzia towarzyszyła tego lata potężna dawka szydery. Zasadniczo nie powinno to dziwić – w pewnym momencie wydawało się, że klub z Bielska przetestuje u siebie każdego mężczyznę w wieku 16–32 lat posiadającego dwie nogi. Wygląda jednak na to, że w morzu poszukiwań trafiła się perła. Kato to ruchliwy środkowy pomocnik. Bardzo mądrze się ustawia, jest nieustępliwy, dobrze odbiera piłkę, wygrywa pojedynki jeden na jeden. Do tego zbierał niezłe recenzje w lidze czarnogórskiej, więc doświadczenie z Europy jakieś ma. Jeśli spotkanie z Zagłębiem Lubin to jego przeciętny poziom, Podbeskidzie szybko stanie się dla niego za ciasne.
4) Dominik Furman (Legia Warszawa)












