W cyklu „O nich będzie głośno” ponownie przenosimy się na Ukrainę. Tym razem bohaterem tekstu nie będzie jednak pretendent do gry w reprezentacji współgospodarzy Euro 2012, a zawodnik z odległej Brazylii, Douglas Costa, który w ciągu roku zrobił za naszą wschodnią granicą zawrotną karierę.
Douglas Costa urodził się 14 września 1990 roku w mieście Sapucaia do Sul i jak niemal każdy brazylijski chłopiec od najmłodszych lat trenował piłkę nożną. W wieku jedenastu lat Douglas dołączył do zespołu Novo Hamburgo, gdzie rok później wypatrzyli go skauci wielkiego Gremio Porto Alegre. Szybki jak błyskawica ciemnoskóry młodzieniec trafił pod skrzydła szkoleniowców młodzieżowych grup „Tricolores”, którzy szybko zdali sobie sprawę, że mają do czynienia z talentem czystej wody. Musiało minąć jednak kilka lat, zanim porównywany do byłej gwiazdy Gremio, Ronaldinho, Costa mógł zadebiutować w seniorskiej drużynie.

Rok 2008 był dla młodego ofensywnego pomocnika przełomowy. Dobra gra Douglasa w zespole U-20 Gremio pomogła w wygraniu młodzieżowego mistrzostwa Brazylii. Dzięki temu na nastolatka zwrócił też uwagę trener pierwszej drużyny, Celso Roth, który we wrześniu włączył Costę do kadry seniorskiej. 4 października brazylijska ekstraklasa powitała nową gwiazdę na swoich boiskach. Filigranowy piłkarz pojawił się w wyjściowym składzie „Tricolores” na mecz z Botafogo i potrzebował zaledwie 33 minut, aby podbić serca publiczności. Debiutant popisał się precyzyjnym uderzeniem z 20 metrów, nie dając bramkarzowi rywala szans na skuteczną interwencję. Ekipa Douglasa wygrała tamto spotkanie 2:1, a bohater niniejszego tekstu przebywał na boisku do 66. minuty.
Ledwie cztery dni później Costa błysnął ponownie. Tym razem do Porto Alegre przyjechał Santos, a osiemnastolatek sprawiał obrońcom gości masę kłopotów. Ostatecznie Gremio zwyciężyło 2:0 i przy obu bramkach asystował Douglas. Do końca sezonu reprezentant brazylijskiej młodzieżówki zagrał jeszcze w czterech spotkaniach, a jego drużyna wywalczyła wicemistrzostwo kraju.
Na początku 2009 roku na boiskach Wenezueli odbyły się młodzieżowe mistrzostwa Ameryki Południowej, w których rzecz jasna wzięła udział reprezentacja Brazylii. Douglasa Costę szczególnie dobrze zapamiętali defensorzy z Urugwaju, pomocnik Gremio trafił bowiem do siatki w obu starciach z „La Celeste”. Gracz „Canarinhos” strzelił też bramkę w rywalizacji z Kolumbią, a jego drużyna sięgnęła po mistrzostwo kontynentu i zapewniła sobie miejsce w jesiennych mistrzostwach świata. Zanim jednak Douglas wraz z kolegami z reprezentacji ruszył do Egiptu, czekał go drugi sezon w brazylijskiej Serie A.












