O nich będzie głośno: 16-latek, który odrzucił ofertę United


31 grudnia 2015 O nich będzie głośno: 16-latek, który odrzucił ofertę United

Wielu młodych piłkarzy w swojej karierze podejmowało różne, często głupie i nieprzemyślane, decyzje. Zbyt wczesny wyjazd za granicę do dużo silniejszej ligi to u wielu bohaterów naszego cyklu normalka – wyróżniający się w młodzieżówkach i swoich klubach przepadają w różnych miejscach. Dayot Upamecano, francuski obrońca Red Bull Salzburg, nie poszedł tą drogą.


Udostępnij na Udostępnij na

Agent siedemnastoletniego bohatera dzisiejszego tekstu już w lipcu przyznał, że Manchester United złożył za jego klienta ofertę opiewającą na pół miliona euro, wykonując pierwszy ruch przed Arsenalem i Paris Saint-Germain w celu zakontraktowania wielkiego talentu. Gdy słyszy się nie tylko o zainteresowaniu, ale i wpływającej ofercie, u części graczy można zanotować syndrom „świecących się oczu” i kłopotów z utrzymaniem moczu. Przeliczanie kolejnych potencjalnych zer wpływających na konto szybko mogłyby sprowadzić do zera samego zawodnika. Klub również nie był zachwycony tamtymi pieniędzmi. Eddy Zdziech stanowczo powiedział: – Jeśli chodzi o jego sprzedaż – nie daliśmy się! Nie wolno zniwelować pracy naszej szkółki.

Dayot Upamecano nie tylko odrzucił oferty tych potentatów, ale przyjął dużo intratniejszą (dla siebie i klubu) propozycję z Salzburga.

Włodarze sieci zespołów nie zamierzali się cackać i na stół wyłożyli czterokrotność propozycji „Czerwonych Diabłów”. Valenciennes miało duże wątpliwości, czy za „grosze” oddać swojego zdolnego nastolatka, jednak Francuz kłopotów z podjęciem decyzji nie miał. Austriacy zauważyli go podczas meczów mistrzostw Europy do lat 17 podczas spotkania z Niemcami (4:1 dla „Trójkolorowych”). Silny, gotowy mentalnie na wyjazd do silniejszej ligi niż juniorskie rozgrywki kraju nad Loarą – grzechem byłoby nie spróbować.

Dayot zdecydował się dołączyć do nas, odrzucając oferty czołowych europejskich marek. Jesteśmy z tego dumni, bo pokazuje to, że nasza nazwa kojarzy się z promowaniem i rozwijaniem młodych talentów. Upamecano ma olbrzymi talent i jestem przekonany, że szybko się u nas zaaklimatyzuje – mówił dyrektor sportowy, Christoph Freund tuż po zakontraktowaniu zawodnika.

Red Bull Salzburg nie narzeka na jakość środkowych obrońców, jednak już podczas okresu przygotowawczego „Trójkolorowy” dostał swoją szansę pokazania się w meczu z Bayerem Leverkusen dziesięć dni po podpisaniu umowy. W pierwszym sezonie trener postanowił o wysłaniu go do „klubu farmerskiego”, czyli drużyny współpracującej z RB – FC Liefering, który zajmuje się ogrywaniem sprowadzanych talentów na zapleczu austriackiej ekstraklasy. Mało brakowało, a satelicka drużyna awansowałaby do Bundesligi. Lepsi okazali się tylko gracze z Mattersburga. W ciągu sezonu FC Liefering obejmował prowadzenie trzykrotnie, przodując w Erste Liga przez 11 kolejek (31% sezonu).

Francuz na swoim koncie nie ma jeszcze wielu sukcesów. Największym z pewnością jest wygranie euroczempionatu do lat 17 w Bułgarii. Jego koledzy i on zdeklasowali swoich przeciwników. – To oczywiste, że byli lepsi od nas – Christian Wuck, trener Niemców. – Kiedy my mamy utalentowanego jednego zawodnika, oni mają ich dziesięciu – Bob Browaeys, selekcjoner Belgów. – Graliśmy z drużyną, która w tym momencie zjada wszystkich na śniadanie – Bruno Tedino, szkoleniowiec Włochów. Wszyscy zachwycali się zawodnikami spod wieży Eiffla. Nic dziwnego, że ich dokonania docenili również obserwatorzy techniczni, którzy wybrali osiemnastkę turnieju. W składzie znajdowali się Marc van Geerson, Ghenadie Scurtul oraz Polak, Jerzy Engel. Dlaczego wybrano pierwszą drużynę i ławkę rezerwowych? Zapewne, by nie gloryfikować tylko Francuzów, których jest tam aż sześciu. Wśród nich znalazł się oczywiście Dayot.

https://s3-eu-central-1.amazonaws.com/igol/wp-content/uploads/2015/12/upamecano.png

Salzburg jest w stu procentach świadomy, jakiej skali gwiazdę trzyma w swoich dłoniach. Stajnia Red Bulla może mu zagwarantować kilka kierunków rozwoju – po ewentualnym awansie RB Leipzig może za bezcen zostać przetransferowany do Bundesligi. Natomiast jeśli nie spełni pokładanych w nim nadziei, zawsze może wybrać drogę do New York Red Bulls. Nic nie zapowiada jednak tego, by musiał kierować się w stronę rosnącej w siłę, ale wciąż przeciętnej MLS. Na ten moment nie myśli jednak o transferach, a rozsądnie skupia się na walce o miejsce w składzie Salzburga. Czy uda mu się to już w następnej rundzie?

***

Poczytaj także:

Najmłodszy debiutant w historii Marsylii

Fińska nadzieja na lepsze jutro

Jacob Bruun Larsen, czyli talent pod okiem Tuchela

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze