Jedna drużyna ze stolicy Wielkopolski zajmuje od kilku miesięcy fotel lidera PKO Ekstraklasy. Natomiast w drugiej nie jest już tak kolorowo. Od spadku z najwyższej polskiej ligi Warta Poznań nie jest w stanie złapać formy, a runda wiosenna wygląda na razie jeszcze gorzej niż jesienna. Skąd wynika tak ogromny spadek drużyny, która jeszcze dwa lata temu zajęła 8. miejsce w PKO Ekstraklasie? Odpowiedź nie jest zero-jedynkowa, jednak łatwo zauważyć główny czynnik problemów „Zielonych”.
Warta Poznań nie pozbierała się po spadku
Mało kto się spodziewał, że poprzedni sezon skończy się spadkiem Warty Poznań. Dopiero w ostatniej kolejce „Zieloni” zostali wyprzedzeni przez Koronę Kielce, co poskutkowało ich degradacją z PKO Ekstraklasy. Dla każdego klubu spadek oznacza ogrom negatywnych „konsekwencji”, a w szczególności dla tych, które nie słyną z zamożności. Bez wątpienia taką drużyną jest właśnie Warta Poznań. Właśnie dlatego „Zieloni” do teraz muszą się zmagać z wieloma problemami spowodowanych degradacją.
Najbardziej widoczna jest olbrzymia przemiana kadry Warty Poznań. Z poprzedniego sezonu zostało tylko sześciu zawodników „Zielonych”, którzy stanowili część seniorskiej kadry drużyny grającej w Grodzisku Wielkopolskim. Wśród piłkarzy, którzy opuścili Poznań, były tak ważne postacie jak Adam Zrelak, Kajetan Szmyt, Dawid Szymonowicz oraz kilku innych podstawowych graczy Warty Poznań. Jak nietrudno się domyślić, sprowadzeni zawodnicy w letnim okienku transferowym nie zdołali zastąpić swoich poprzedników, ale o tym więcej później.
Ważnym skutkiem spadku dla Warty Poznań jest przyjście nowego trenera. Oczywiście, Dawid Szulczek już miesiąc przed zakończeniem sezonu zapowiedział, że nie przedłuży kontraktu z drużyną z Wielkopolski. Warto jednak wspomnieć o tym, że zastępcą obecnego szkoleniowca Ruchu Chorzów miał zostać Mariusz Misiura, ówczesny trener Zniczu Pruszków. Ostatecznie, 43-latek podjął się pracy w Wiśle Płock. O samym powodzie, przez który szkoleniowiec nie podpisał kontraktu z Wartą Poznań, wypowiedział się sam menadżer. W rozmowie z Transfery.info Mariusz Misiura wspomniał o tym, że jednym z punktów umowy zawartej z „Zielonymi” był wymóg utrzymania się w PKO Ekstraklasie przez drużynę Dawida Szulczka.
Tragiczna forma
Problemy z kadrą oraz z trenerem było widać od początku sezonu. Warta Poznań znalazła szkoleniowca chwilę przed rozpoczęciem rundy jesiennej, jednak Piotr Jarek szybko został zweryfikowany przez pierwszą ligę. 48-latek trenował wcześniej rezerwy Legii Warszawa, tak że z pewnością przeskok poziomu był dla niego odczuwalny. Piotr Jarek pracował w Warcie tylko 60 dni, prowadząc „Zielonych” zaledwie przez sześć spotkań. Zespół ze stolicy Wielkopolski zdobył w tym czasie tylko cztery punkty i po porażce z ŁKS-em Łódź pożegnał się z 48-letnim trenerem.











