11 marca na stadionie Energa Gdańsk zmierzą się Legia Warszawa i Lechia Gdańsk. W o wiele lepszej sytuacji znajduje się drużyna z Warszawy, i to ją większość kibiców i specjalistów typuje jako faworyta.
Tego sezonu nie można zaliczyć do udanych dla drużyny z Pomorza. Lechia zajmuje obecnie 13. pozycję z 27 punktami na koncie. Drużyna z Gdańska gra w tym sezonie bardzo słabo, odnosząc zwycięstwo średnio raz na 3–4 mecze. To duże rozczarowanie względem tego, co ta sama ekipa pokazała w zeszłym sezonie, gdy do ostatniej kolejki walczyła o mistrza Polski. Lechiści nie wygrali w lidze od pierwszego grudnia, kiedy to pokonali u siebie Śląsk Wrocław 3:1.
Tak słabe wyniki przyniosły zwolnienie dotychczasowego trenera Adama Owena, w którego miejsce do klubu z Gdańska sprowadzono Piotra Stokowca. Kibice znad morza oczekują od nowego szkoleniowca poprawy wyników, w końcu przed sezonem liczyli co najmniej na utrzymanie formy z poprzednich rozgrywek, a tymczasem wygląda na to, że Lechia musi walczyć o utrzymanie.
Trudny debiut Piotra Stokowca?
Nowy szkoleniowiec drużyny z Gdańska ma przed sobą trudne zadanie. Głównie z tego powodu, że pierwsze mecze po jego przyjściu do nowego klubu zapowiadają się jako arcytrudne zadania. Najpierw Stokowiec musi zmierzyć się z wcześniej wspomnianą Legią, następnie Lechia podejmie Lecha Poznań, w kolejnym spotkaniu czeka na nich Korona Kielce, czyli następny zespół z górnej ósemki ligi, a ich ostatnim meczem przed podziałem tabeli będą derby Pomorza, gdyż skonfrontują się z Arką Gdynia.
Kibice lechistów mogą oczywiście liczyć na efekt „nowej miotły”, czyli sytuacji, gdy klub nagle zaczyna grać o wiele lepiej tuż po zmianie trenera. Ale wiadomo, że ów efekt nie jest zagwarantowany i wszystko zależy głównie od umiejętności szkoleniowca i podejścia drużyny.
– Nie miałem za wiele czasu, aby poznać drużynę, ale zdążyliśmy „dotknąć” kilku problemów, z którymi zmagała się Lechia i postaramy się znaleźć na nie lekarstwo. Mam sporo wniosków po rozmowach z zawodnikami. Mieliśmy kilka odpraw, obejrzeliśmy wspólnie mecz Ligi Mistrzów i przy okazji był czas na dyskusje. Jestem zbudowany tym, co od nich usłyszałem, bo rozmawialiśmy otwarcie. Piłkarze świadomi są swoich słabych stron, ale jednocześnie zdają sobie sprawę z tego, co potrafią – wspominał na konferencji Piotr Stokowiec
Nowy trener Lechii nie podał informacji o tym, jakich zawodników zamierza umieścić w pierwszym składzie w swoim debiucie. Nie wspominał nic również o żadnych schematach taktycznych na najbliższy mecz.
– Nie chcę zdradzać naszych tajemnic. Mogę natomiast powiedzieć, że każdy z piłkarzy otrzymał szansę pokazania się i na pewno wybiorę najlepszą osiemnastkę oraz wystawię optymalny skład. Chcemy też grać bardziej agresywnie, żeby szybko przerywać akcje rywala i samemu zbyt łatwo nie tracić piłek. Dobrze byłoby też prezentować ofensywny i ładny dla oka futbol, ale znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że powinniśmy być przede wszystkim skuteczni w ofensywie i defensywie. Piękno gry musi zejść na dalszy plan – mówi szkoleniowiec.










